Obrońcy życia chcą odpowiedzi od Owsiaka
Fundacja PRO jest przekonana, że antyaborcyjną wystawę zdjęć z ludzkimi płodami na Woodstocku zniszczył Radosław M. - "prawa ręka" Jerzego Owsiaka. Czy szef WOŚP zaakceptował plan swojego podwładnego? Antyaborcjoniści chcą odpowiedzi. W otwartym liście żądają, by Owsiak potępił "akty przemocy wobec wystawy Wybierz Życie".
- Wałęsa wystąpił na Woodstock za... 12 zł
- 7 mitów o legendarnym festiwalu hipisów
- Obrońcy życia skarżą "prawą rękę" Owsiaka
- Piłka od Platiniego na aukcji WOŚP
- Ten szpital nie chciał sprzętu od Owsiaka
- Bojówkarze zaatakowali obrońców życia
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To Fundacja PRO zorganizowała wystawę antyaborcyjną "Wybierz Życie" na przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Ale młodzi, zamaskowani ludzie zniszczyli ją w środku nocy. "Mieli noże, pałki i gaz. Podeszli szybkim marszem, każdy wiedział, co ma robić. Zniszczyli wystawę w 2 minuty" - mówiła portalowi Fronda.pl Weronika Jabłońska, która widziała atak.
"Nie mamy dowodów, kto jest odpowiedzialny za zniszczenie wystawy. Jestem daleki od oskarżania za te działania Fundacji WOŚP, która robi wiele dobrego. Jednak chronologia zdarzeń i zaangażowanie osób z kierownictwa Orkiestry w usunięcie wystawy <Wybierz Życie> rzuca podejrzenia na WOŚP“ - mówił w zeszłym tygodniu Mariusz Dzierżawski, przestawiciel Fundacji PRO.
W końcu Fundacja skierowała zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez jednego z organizatorów Przystanku Woodstock, Radosława M. To człowiek uznawany za "prawą rękę" Owsiaka.
Od samego Jerzego Owsiaka Fundacja chce jasnych odpowiedzi. "Na Przystanku Woodstock spotkaliśmy ludzi wielkiego serca, którzy chcieli nam pomóc. Spotkaliśmy się jednak również z aktami przemocy. Niestety byli w nie zaangażowani Pańscy współpracownicy. Chciałbym wierzyć, że stało się to bez Pańskiej wiedzy. Gdyby odciął się Pan od aktów przemocy wobec wystawy <Wybierz Życie> i potępił tych, którzy ją zniszczyli, dałby Pan jasny sygnał co do swoich intencji" - pisze Dzierżawski w otwartym liście.
Jak podkreśla Fundacja PRO, ona i WOŚP mają wiele wspólnego. "Do Kostrzyna nad Odrą jechaliśmy z nadzieją, że uda nam się poruszyć wielu młodych i wielkodusznych ludzi i zachęcić ich do zaangażowania się w obronie tych, którzy sami nie mogą się bronić. Naszą nadzieję wzmacniał fakt, że przed kilku laty WOŚP zbierała pieniądze na aparaturę ratującą życie wcześniaków. Naszym celem jest ratowanie dzieci w tym samym wieku, jedyną różnicą jest to, że jeszcze przed narodzeniem" - podkreśla w liście. Teraz Fundacja PRO czeka na jasną deklarację.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!