Szefowej Związku Polaków na Białorusi grozi osiem lat łagru
Wiozła narkotyki przez granicę z Litwą - twierdzą białoruscy celnicy. Jakie? Tu już kręcą: jedni mówią, że amfetaminę, inni - że heroinę. Szefowa Związku Polaków na Białorusi jest oburzona: "To prowokacja agentów służb! Podrzucili mi pakunek".
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Milicjanci w niedzielę przez kilka godzin przesłuchiwali Andżelikę Borys po tym, jak celnicy w jej samochodzie znaleźli torebkę z białym proszkiem. Szefowa ZPB zrobiła wielkie oczy ze zdumienia, gdy milicjant pokazał jej małą paczuszkę. "Ja? Narkotyki? Wolne żarty. To jakaś prowokacja!" - denerwowała się.
A sprawa jest poważna. Białoruska prokuratura już zajęła się tym przemytem. Andżelice Borys grozi osiem lat ciężkiego obozu pracy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!