Dane świadków koronnych na śmietniku
Na śmietnik pod Poznaniem trafiły dokumenty z najpilniej strzeżonymi tajemnicami prowadzonych śledztw policyjnych. Wśród stosu papierów były teczki z danymi świadków koronnych i numerami nieoznakowanych samochodów do przewożenia najgroźniejszych więźniów.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wystarczy, że te dane wpadłyby w ręce gangsterów, a ci bez trudu mogliby przygotować napad na policyjny konwój przewożący kryminalistów. Dziennikarze "Faktu" z akt wyczytali też nazwiska i prywatne numery telefonów funkcjonariuszy policji sądowej. Była też prośba policjantki o pozwolenie na trzymanie broni służbowej w domu. Bez trudu można było ustalić, gdzie kobieta mieszka.
Reporterzy "Faktu" z wygrzebanymi ze śmieci dokumentami pojechali na policję w Poznaniu. Gdy pokazali nasze znalezisko, mundurowi stanęli jak wryci. Dziennikarz przez ponad cztery godziny był przepytywany, skąd ma dokumenty, jak je znalazł, co w nich wyczytał.
Te kilkaset stron tajnych dokumentów "wyparowało" z szafy pancernej policji, która mieści się w budynku Sądu Okręgowego w Poznaniu. Inne dokumenty zniknęły z biurek w pomieszczeniach biurowych policji. Większość miała trafić do policyjnego archiwum. Czy ktoś je wykradł, czy też któryś z mundurowych wziął się za porządki, nie zdając sobie sprawy, że wyrzuca tajne dokumenty? "Wyjaśniamy, jak zniknęły papiery" - mówi krótko rzecznik poznańskiej policji Andrzej Borowiak.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!