Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Dane świadków koronnych na śmietniku

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 22:00 | Komentarze: 0 | skomentuj

Na śmietnik pod Poznaniem trafiły dokumenty z najpilniej strzeżonymi tajemnicami prowadzonych śledztw policyjnych. Wśród stosu papierów były teczki z danymi świadków koronnych i numerami nieoznakowanych samochodów do przewożenia najgroźniejszych więźniów.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

O tajnych papierach walających się na śmieciach w podpoznańskich Koziegłowach poinformował "Fakt" czytelnik. W ręce reporterów wpadły dane świadków koronnych, którzy zdecydowali się sypać mafiosów. Dziennikarze poznali też tajne sposoby ochrony takich świadków. W kolejnych teczkach odkryli numery nieoznakowanych pojazdów do przewożenia więźniów i ich trasy.

Wystarczy, że te dane wpadłyby w ręce gangsterów, a ci bez trudu mogliby przygotować napad na policyjny konwój przewożący kryminalistów. Dziennikarze "Faktu" z akt wyczytali też nazwiska i prywatne numery telefonów funkcjonariuszy policji sądowej. Była też prośba policjantki o pozwolenie na trzymanie broni służbowej w domu. Bez trudu można było ustalić, gdzie kobieta mieszka.

Reporterzy "Faktu" z wygrzebanymi ze śmieci dokumentami pojechali na policję w Poznaniu. Gdy pokazali nasze znalezisko, mundurowi stanęli jak wryci. Dziennikarz przez ponad cztery godziny był przepytywany, skąd ma dokumenty, jak je znalazł, co w nich wyczytał.

Te kilkaset stron tajnych dokumentów "wyparowało" z szafy pancernej policji, która mieści się w budynku Sądu Okręgowego w Poznaniu. Inne dokumenty zniknęły z biurek w pomieszczeniach biurowych policji. Większość miała trafić do policyjnego archiwum. Czy ktoś je wykradł, czy też któryś z mundurowych wziął się za porządki, nie zdając sobie sprawy, że wyrzuca tajne dokumenty? "Wyjaśniamy, jak zniknęły papiery" - mówi krótko rzecznik poznańskiej policji Andrzej Borowiak.
Marcin Idczak
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «