Dubieniecki przed sądem dyscyplinarnym. "Czy musi odbywać się farsa?"

Postępowanie dyscyplinarne przeciwko Dubienieckiemu zakończone Fot. Jan Dzban / Polska Agencja Prasowa
Po ponad czterech godzinach zakończyła się w czwartek rozprawa w postępowaniu przed sądem dyscyplinarnym Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku przeciwko adwokatowi Marcinowi Dubienieckiemu, obwinionemu o niestosowne wypowiedzi dla mediów
- Europoseł wyśmiewa Dubienieckiego: Pan Samochodzik
- Dubieniecki ma sposób na jazdę bez prawka. "Jestem rezydentem"
- Dubieniecki bez prawa jazdy i z sądem na karku
- Zaginięcie akt sprawy ułaskawienia wspólnika Dubienieckiego. Jest śledztwo
- Zaginęły dokumenty ułaskawienia wspólnika Dubienieckiego. Będzie donos
- Dziennikarka "Polityki" zatrzymała sprawę dyscyplinarną Dubienieckiego
- Żądał łapówek za zlecenia na remonty galerii handlowych
- Sąd znalazł sposób na dziennikarkę "Polityki". W tle Dubieniecki
- Afera z ułaskawieniem wspólnika męża Kaczyńskiej. Śledztwo umorzyli
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszczęte w marcu przez rzecznika dyscyplinarnego ORA postępowanie dotyczyło dwóch wypowiedzi Dubienieckiego dla mediów. Dziennikarka "Polityki" miała usłyszeć od męża Marty Kaczyńskiej, że to, czy będzie on prowadził swoją kancelarię z panem M., czy z gangsterem "Słowikiem", to jest jego prywatna sprawa.
Natomiast dziennikarzom tytułu "Polska Dziennik Bałtycki" Dubieniecki - pytany o spółkę ze skazanym za wyłudzenie Adamem S., którego ułaskawił prezydent Lech Kaczyński - miał powiedzieć m.in.: "Jakby pan do mnie przyszedł do kancelarii i poprosił o komentarz, to dostałby pan w dziób za takie pytanie i za czelność, że pan do mnie dzwoni". Dopytywany dalej, wulgarnie zakończył rozmowę: "niech się pan odp...". Zapis tej ostatniej rozmowy dziennikarze przekazali gdańskiej ORA.
Podczas czwartkowego posiedzenia sądu odsłuchano rozmowy z dziennikarzami "PDB" oraz "Polityki". Sprzeciwiali się temu Dubieniecki i jego obrońca Łukasz Rumszek, który twierdził m.in., że część nagrań jest mało czytelna i powinna się odbyć w obecności biegłego w dziedzinie fonoskopii.
Sąd przesłuchał także dwóch dziennikarzy "Dziennika Bałtyckiego", którzy potwierdzili, że adwokat użył w rozmowie obraźliwych słów.
Odczytano treść wyjaśnień Dubienieckiego podczas postępowania przygotowawczego. Był on przeciwny ich ujawnieniu. Argumentował, że nie mogą mieć charakteru dowodu, ponieważ podczas przesłuchania nie był uprzedzony o przysługujących mu prawach i obowiązkach.
"Czy na tej sali musi odbywać się farsa? Żyjemy przecież w tym samym państwie i czytamy ten sam kodeks postępowania karnego" - polemizował z decyzją sądu Dubieniecki.
Podczas wcześniejszych wyjaśnień Dubieniecki powiedział, że treść rozmów z dziennikarzami nie miała związku z wykonywaniem przez niego zawodu adwokata. "Nosiłem się nawet z zamiarem dobrowolnego poddania się karze, ale potem zmieniłem zdanie, gdyż mogłoby to być niebezpieczne dla innych adwokatów oraz wolności słowa w życiu prywatnym" - powiedział kilka miesięcy temu Dubieniecki.
Obrońca obwinionego adwokata wnioskował m.in. o przesłuchanie jako świadków redaktora naczelnego "PDB" Grzegorza Popławskiego, ojca Marcina Dubienieckiego - Marka Dubienieckiego (obaj prowadzą kancelarię adwokacką w Kwidzynie - PAP) oraz dziennikarkę "Polityki" Biankę Mikołajewską-Niemczyk.
Sąd w czwartek uwzględnił wniosek dotyczący tej ostatniej osoby. W kwestii przesłuchania szefa "PDB" i Marka Dubienieckiego sąd podejmie decyzję na kolejnej rozprawie 23 listopada.
Źródło: PAP



























~spokojny_obserwator2011-11-04 12:37
Zapowiadane tak dawno "dorzynanie watah" wchodzi po wyborach w nową, znacznie szerszą fazę. "Miłościwe", "światełe", "postępowe" "europejskie", "profesjonalne", a przede wszystkim "demokratyczne" rządy Tuska i PO wyrżną wszystko co na ich drodze! Rownież rodziny znienawidzonych Kaczorów i innych PiS-owców. Ruską modą - od starca po kołyskę!
~mn2011-11-04 10:22
No tak, szybko się dostosował do rodziny szmaciarzy bez honoru, którzy za nic mają prawo czy zasady... Jarek, Jadzia i Rajmund - wszyscy kapowali do UB a potem SB. Tylko Leszek nie kapował, ale on za to zabił 95 osób... Żal!
~POLAK2011-11-04 09:02
JA ROZUMIEM, ZE CZLONEK RODZINY K. UWAZA ZA FARSE PRZESTRZEGANIE PRAWA I ZASAD ETYKI, ALE MOZE JUZ NIECH SIE TAK Z TYM NIE OBNOSI W MEDIACH..?
~czytelnik 22011-11-04 09:02
A gdzie był sąd jak obrażano prezydenta L. Kaczyńskiego .Całe PO z Tuskiem i z Komorowskim na czele , nie mówiąc o mediach tj.GW , Polityka, Wprost,TVN.Teraz szybko się wyłapuje przeciwników PO .Jakby to dotyczyło PiS-u , to sprawy by nie było ,nikt by się nie zdobył na obronę ludzi z PiS-u.
~nastruj2011-11-04 08:57
marzenie Mar-cinka, być królem życia...
to rzadko się udaje prawnikom, za mocno kluczą w swoim życiu.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!