Nic nie wiem! Zaraz biorę rodziców na rozmowę. Zabieram ich z mieszkania w Łodzi i wywożę w odosobnione miejsce, żebyśmy mieli możliwość swobodnego rozmawiania - powiedział Rutkowski, do którego w czwartek wieczorem zadzwonili dziennikarze "Faktu". Wkrótce potem były detektyw, który zajmował się sprawą zaginięcie małej Madzi z Sosnowca, był już po rozmowie z Katarzyną i Bartłomiejem Waśniewskimi.

Bartek jest w szoku - powiedział Rutkowski "Faktowi". Taka miała być reakcja Bartłomieja Waśniewskiego na informację o tym, co miało się znajdować na twardym dysku jego domowego komputera. Wedle mediów, prokuratorzy znaleźli tam ślady po wyszukiwaniu stron poświęconym zakupowi trumny, uzyskaniu zasiłku pogrzebowego i organizacji pogrzebu.

Rutkowski zapowiedział też, że do wszystkich rewelacji zaprezentowanych przez prokuraturę rodzice Madzi odniosą się na konferencji prasowej. Komputer zakupili 5 dni przed tragicznym zdarzeniem. Pokażą rachunki - zadeklarował były detektyw, który od pewnego czasu stara się pomóc Waśniewskim zacząć nowe życie w Łodzi. 

Krzysztof Rutkowski rozmawiał z małżeństwem Waśniewskich także o kartce, na której - wedle mediów - miało być wypisanych 11 powodów, dla których warto zabić dziecko. A może ta kartka została podrzucona Waśniewskim. Nagle się znalazła? Ciekawe, że informuje się o niej teraz - zastanawia się. Jego zdaniem podrzucenie kartki może być zemstą za to, że Katarzyna Waśniewska odmówiła składania zeznań w śledztwie prowadzonym przeciwko Rutkowskiego.

Na swoim blogu Rutkowski napisał, że nie do końca rozumie powody, dla których prokuratura urządziła konferencję, na której poinformowała o nowych wątkach w śledztwie ws. śmierci Madzi, w tym o możliwym udziale osób trzecich. Jeśli prokuratura ma hipotezę o udziale osób trzecich i ją sprawdza, nie powinna jej ujawniać. Przecież  jesli ona jest prawdziwa, te osoby trzecie mogą zostać spłoszone i uciec. A Katarzyna może nagle zniknąć albo popełnić samobójstwo - wyjaśniał Rutkowski.

Czytaj też: Madzia nie zginęła od razu? Zabito ją czadem?