Sąd wymierzył sprawcy niższy wyrok
Mężczyzna miał przygotować sprzedaż i transport złota poza Kanadę, po kradzieży uciekł do Dubaju, ale rodzina namówiła go do powrotu do Kanady, w styczniu br. został aresztowany i w marcu br. przyznał się do winy - podał publiczny francuskojęzyczny nadawca Radio-Canada.
Prokuratura domagała się siedmiu lat więzienia. Podczas zakończonego w środę procesu sąd wymierzył niższy wyrok, ale zobowiązał mężczyznę do zwrotu na rzecz firmy Brink’s, która przewoziła złoto, 22 mln dolarów kanadyjskich. Ten obowiązek będzie ciążył na nim przez 40 lat.
Wartość złota wynosiła ok. 20 mln dol. kanadyjskich
Kanadyjskie media przypomniały, że większości złota i ukradzionych pieniędzy nie odzyskano. Radio-Canada informowało, że według policji w kradzieży uczestniczyły dwie grupy. Jedna z nich to pracownicy Air Canada, którzy ułatwili kradzież z magazynu na lotnisku Pearsona, druga - to osoby związane ze skazanym w środę mężczyzną.
Ważące łącznie 400 kg sztabki czystego złota były w kontenerze przechowywanym na lotnisku w Toronto, transportowano je z Zurichu. Ich wartość wynosiła trzy lata temu ok. 20 mln dolarów kanadyjskich. Z tego samego transportu ukradziono również gotówkę, w różnych walutach, o wartości 2,5 mln dolarów kanadyjskich.
Kierowcę zatrzymano w USA
Firma, która odpowiadała za dalszy transport na terenie Kanady zorientowała się, że doszło do kradzieży, gdy jej pracownik pojawił się na lotnisku po odbiór złota. Pracownicy Air Canada próbowali zlokalizować kontener, a o godz. 3 nad ranem następnego dnia powiadomili policję.
Według ustaleń policji, pracownik Air Canada, wykorzystując sfałszowane dokumenty przewozowe, które były duplikatem dokumentów dla dostawy owoców morza z poprzedniego dnia, wszedł do magazynu, załadował złoto oraz pieniądze do samochodu dostawczego i wyjechał z lotniska. Kierowcę zatrzymano kilka miesięcy później w USA. W dochodzeniu uczestniczyła strona amerykańska, ponieważ ustalono również, że przestępcy przygotowywali przemyt dużej ilości broni do Kanady z USA. 17 kwietnia 2024 r. policja poinformowała, że ustaliła sprawców, siedem osób już wówczas zatrzymano i postawiono im zarzuty.