1 sierpnia w dniu 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego stołeczna policja zatrzymała na Powązkach dwójkę młodych ludzi, którzy na nagrobku Bolesława Bieruta namalowali czerwoną gwiazdę i napisali "Kat". Zatrzymanych przewieziono na komisariat.
czytamy w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.
W ocenie Prokuratora Generalnego zatrzymanie przez policję tych osób na 48 godzin "jest niezasadne".
O dziwo, zdewastowanie grobu Bieruta zadziwiło nawet Tomasza Terlikowskiego, katolickiego publicystę.
Kard. Wyszyński po śmierci Bieruta sprawował za niego mszę. To bliższa mi, bo chrześcijańska, tradycja niż profanowanie grobu.
— Tomasz Terlikowski (@tterlikowski) 2 sierpnia 2016
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Michał Dziekański powiedział PAP, że do zatrzymania doszło w poniedziałek w okolicy Cmentarza Powązkowskiego. powiedział.
Jak dodał, w tej chwili w sprawie są wykonywane tzw. czynności w niezbędnym zakresie, po zakończeniu których zapadnie ewentualnie decyzja o wszczęciu śledztwa, jeśli "okoliczności tej sprawy będą wskazywały na zasadność takiej decyzji".
Sprawą zajmuje się policja i Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Wstępna kwalifikacja prawna sprawy - jak dodał prokurator - oparta jest o artykuł Kodeksu karnego mówiący, że "kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".
Pytany o tę sprawę wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński zapewnił, że policja zareagowała w sposób wynikających z przepisów prawa. powiedział Zieliński.
Jego zdaniem sprawa "ma różne aspekty i wymaga spokojnej analizy". ocenił wiceszef MSWiA.
Komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk powiedział, że po zatrzymaniu przez policję i przesłuchaniu przez prokuratora, w charakterze świadków, osoby te zostały zwolnione. powiedział Szymczyk. Dodał, że pełnomocnik tych osób złożył zażalenie na zatrzymanie.
Stołeczna policja poinformowała natomiast PAP, że w trakcie uroczystości związanych z rocznicą powstania warszawskiego pracownik ochrony cmentarza zgłosił funkcjonariuszom informację o zdarzeniu. On sam miał tę informację otrzymać od przypadkowych osób i precyzował, że chodzi o kobietę i mężczyznę. Jak poinformowała policja 49-letnią kobietę i 24-letniego mężczyznę zatrzymano po uroczystościach, poza terenem cmentarza.powiedziała PAP podinsp. Magdalena Bieniak z sekcji prasowej KSP. W sumie na 14 nagrobkach umieszczono naklejki, jeden pomalowano farbą. Poza nagrobkiem Bieruta chodziło m.in. o nagrobki stalinowskiego sędziego Józefa Badeckiego i komunistycznego dygnitarza Jakuba Bermana.
W nocy z poniedziałku na wtorek pod stołecznym komisariatem na ul. Żeromskiego, gdzie przebywali zatrzymani zgromadziła się grupa osób chcąca udzielić im wsparcia, obecne były m.in. posłanki PiS Anita Czerwińska i Małgorzata Gosiewska.
Bolesław Bierut był prezydentem RP w latach 1947-1952. Sprawował też funkcję pierwszego sekretarza KC PZPR.