Dwa dni po katastrofie w Smoleńsku prezenter słowackiej stacji telewizyjnej JOJ PLUS w dosadnych słowach dał wyraz temu, co sądzi o Lechu Kaczyńskim i jego prezydenturze. Dziennikarz bezpardonowo stwierdził, że zmarły tragicznie polityk uosabiał skrajny polski konserwatyzm i rusofobię oraz był symbolem kraju, w którym wszyscy obywatele niebędący białymi heteroseksualnymi katolikami urodzili się za karę. Mimo to zauważył, że opłakują go nawet Żydzi, homoseksualiści, liberałowie, feministki i lewicowi intelektualiści. Jest mi przykro, ale nie współczuję Polakom. Zazdroszczę im - skwitował dziennikarz.

Zaraz po emisji programu na komentarz prezentera zareagowała słowacka rada nadzorująca nadawców radiowych i telewizyjnych, wszczynając postępowanie administracyjne. W finalnej decyzji stwierdzono, że treść i sposób prezentacji opinii przez dziennikarza naruszały godność zmarłego tragicznie prezydenta Polski, a to, że kontrowersyjna wypowiedź była podszyta sarkazmem i ironią, nie usprawiedliwia przyjęcia śmierci ważnego polityka z nieskrywaną satysfakcją. W efekcie ukarano prezentera za delikt administracyjny grzywną w wysokości 5 tys. euro.

PEŁNĄ WERSJĘ TEKSTU ZNAJDZIESZ TUTAJ>>>