Meri Krismas produkowane seryjnie
29 grudnia 2008No oczywiście, że wyłączam, ale to nic nie daje, bo kiedyś trzeba włączyć. A wtedy szaleństwo atakuje w czwórnasób. Pocieszam się tylko, że przeżyłem to po raz kolejny. Teraz tylko trzeba jakoś przetrwać sylwestra i do Wielkanocy spokój. A potem znieść koszmar kolejnych esemesowych życzeń - pisze w DZIENNIKU Robert Mazurek.
