Alfabet prywatny i apolityczny
27 grudnia 2008Miałem dość wyjątkową okazję - czy raczej zaszczyt - poznać Czapskiego na parę lat przed jego śmiercią. Zostałem nawet wówczas jego sekretarzem. To dumne określenie oznaczało po prostu czytanie niewidzącemu już i nieruszającemu się z łóżka Czapskiemu fragmentów jego własnych esejów i wspomnień, które on bardzo żywo komentował - pisze w DZIENNIKU Cezary Michalski.