Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dbanie o bezpieczeństwo to żaden wstyd"

3 maja 2010, 16:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
W naszej tradycji przestrzeganie zasad bezpieczeństwa uchodzi za objaw słabości. Dominuje postawa honorowa. Kto nieobecny, ten słaby, kogo nie zaproszono, tego obrażono, kto odmawia, ten obraża – pisze politolog Grzegorz Kostrzewa-Zorbas

Był błąd systemowy, ale co go spowodowało? Diagnoza błędu systemowego pozostanie trafna niezależnie od tego, którą z wielu hipotez bezpośredniej przyczyny rozbicia się polskiego Air Force One potwierdzi śledztwo i historia. Ten błąd systemowy widać jasno od razu. Na co najmniej pięć sposobów podjęto nadmierne ryzyko: wspólny lot dużej grupy osób odpowiedzialnych za państwo w tym siły zbrojne samolotem z innej epoki cywilizacyjnej, na lotnisko półpolowe, bez planu zapasowego i bez rezerwy czasu. Takiej podróży nie powinno być, nawet gdyby przebiegła spokojnie.

Zabrakło dobrych przepisów prawa i egzekwowania przepisów istniejących oraz zabrakło odważnych decyzji, w tym o wymianie samolotów rządowych, mimo że sowieckimi nie lata już nikt w Europie, włącznie z podkreślającą swoją nowoczesność i zachodniość Rosją XXI wieku. Ale przepisy i decyzje są wtórne wobec poczucia słuszności i potrzeby. Zawiodło to, co w świecie nazywa się kulturą bezpieczeństwa narodowego. Obok kultury strategicznej ogarniającej politykę, gospodarkę i wojsko to jedno z centralnych pojęć, którymi wyjaśniają dynamikę świata potężne umysły Zachodu, w tym uczniowie Samuela Huntingtona, autora ostrzeżeń przez zderzeniem cywilizacji. Cywilizacje rozwijają się lub upadają. Kultura bezpieczeństwa narodowego Polski nie nadąża za deklarowanym wzorem zachodnim i wymaga głębokiej odnowy.

Polska świadomość zbiorowa odzwyczajała się przez wieki od wyzwań i obowiązków niepodległego państwa. Walkę o odzyskanie niepodległości Polacy uznają za wartość godną poświęcenia lecz dalej zaczyna się błędne przekonanie, że po zwycięstwie jest łatwiej. W rzeczywistości jest trudniej. Tego może nauczyć tylko praktyka, a my nie mieliśmy własnej pełnowymiarowej państwowości z własną polityką bezpieczeństwa narodowego przez cały wiek XIX, czyli kluczową epokę kształtowania się nowoczesnych narodów i państw pod wpływem wielkich ideologii, Wielkiej Rewolucji Francuskiej, wielkiego przemysłu i innych przełomów cywilizacyjnych. Przy narodzinach dzisiejszego świata Polacy byli obecni indywidualnie, ale nie zbiorowo. II Rzeczpospolita miała mało czasu i musiała scalać niespójną spuściznę Zachodu i Wschodu. Zniszczenie tego, co zdołała stworzyć, stało się priorytetem ludobójstwa nazistowskiego i sowieckiego. Prawdziwej państwowości nie mogliśmy się uczyć przez kolejne pół wieku od 1939 do 1989.

>>>Czytaj dalej>>>

Takiej straty doświadczenia nie doznał żaden inny duży kraj europejski. Jednym nie jedynym skutkiem stało się trwające przekonanie dużej części polskiej opinii publicznej, że rządowe środki transportu to nie instrument polityki zagranicznej i strategii wojskowej, ale luksus wyobcowanej elity, więc marnotrawstwo. Podobnego problemu nie ma w USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Rosji, w skali NATO i Europy wszędzie wokół Polski. Jednocześnie w polskiej kulturze politycznej i wojskowej przestrzeganie zasad bezpieczeństwa uchodzi za objaw słabości i tchórzostwa. Dominuje postawa symboliczno-honorowa. Zgromadzenia władzy nawet wojskowej są testami i manifestacjami pozycji i lojalności. Kto nieobecny, ten słaby, kogo nie zaproszono, tego obrażono, a kto odmawia, ten obraża. Taką kulturę strategiczną wyjaśnia lepiej Witold Gombrowicz niż Sun Zi. Ułańska brawura wyrastała na ideał w tych powstaniach narodowych, które były z góry przegrane. Musimy uczyć się wygrywać, także w czasie pokoju. Musimy budować sobie międzynarodową wiarygodność państwa przezornego.

Tragedia pod Smoleńskiem była bezprecedensowa w świecie i wymaga proporcjonalnej, zatem bezprecedensowej odpowiedzi. Nie tylko mozolnego poprawiania przepisów i procedur, lecz przede wszystkim serii stanowczych decyzji o znaczeniu systemowym, które wywołają zmianę kulturową na rzecz przezorności i profesjonalizmu. Według sprawdzonych wzorów cywilizacji europejskiej i atlantyckiej.

Od czego zacząć? Po 10 kwietnia nie uziemiono w Polsce samolotów sowieckiej produkcji, co zrobiłoby natychmiast każde państwo zachodnie i na co pod wpływem polskiej tragedii zdecydowała się należąca od niedawna do NATO i UE Bułgaria. Czas zrobić to samo. Uczynić pierwszy wyłom w złej tradycji. Lepiej późno niż za późno.

10 kwietnia nie uziemiono w Polsce samolotów sowieckiej produkcji, co zrobiłoby natychmiast każde państwo zachodnie i na co zdecydowała się należąca od niedawna do NATO i UE Bułgaria

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj