Dziennik Gazeta Prawana logo

Prof. Kik: Lewicę czeka dalsza dekompozycja

4 stycznia 2009, 12:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lewica nie ma szans na pełne i faktyczne porozumienie. Ani Cimoszewicz, ani Rosati, Borowski, czy Szmajdziński, nie mówiąc już o dwóch młodych i skłóconych ze sobą politykierach, nie niosą ze sobą wartości atrakcyjnych dla elektoratu lewicy - uważa prof. Kazimierz Kik.

Lewica nie ma szans na pełne i faktyczne porozumienie się przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Co do formy to oczywiście możliwy jest gest w postaci jakiegoś porozumienia lewicy, tylko i wyłącznie, by stworzyć wrażenie jedności i wystąpić ze wspólną listą wyborczą. To jednak niczego nie rozwiązuje, gdyż lista taka będzie niewiarygodna i nie zostanie przez społeczeństwo odebrana jako rzeczywiste zjednoczenie lewicy, ale tylko manewr socjotechniczny, zmierzający do stworzenia wrażenia jedności.

Na takie porozumienie nie ma szansy, ponieważ do tej pory na lewicy dominują zjawiska, które doprowadziły do jej kompromitacji, a w efekcie do rozpadu i marginalizacji. Na czele ugrupowań lewicowych stoją bowiem ci sami liderzy, którzy kierowali SLD w czasie, gdy partia ta się kompromitowała i ulegała rozłamom. Na lewicy nie pojawiły się żadne nowe przesłanki, które stworzyłyby najmniejszy grunt dla nadziei do rzeczywistego zjednoczenia.

Prawdziwe i realne zjednoczenie lewicy w Polsce może mieć miejsce, tyko wtedy, gdy pojawią się wiarygodni i charyzmatyczni przywódcy, którzy będą posiadali wizję lewicowej polityki, a społeczeństwo będzie ich z nią utożsamiało. Tymczasem ani Cimoszewicz, ani Rosati, Borowski, czy Szmajdziński, nie mówiąc już o dwóch młodych skłóconych ze sobą politykierach, nie niosą ze sobą takiego potencjału i wartości atrakcyjnych dla elektoratu lewicy.

Trudność w zjednoczeniu lewicy i odzyskaniu przez nią politycznej siły wynika także z tego, że nie wyczerpała się też negatywna dynamika dekompozycji obozu lewicowego i została ona zatrzymana na poziomie gierek i konfliktów personalnych. Podkreślam, że niezależnie od dobrych chęci ważna jest wiarygodność, świeżość, dobre pomysły i potencjalna możliwość sukcesu dla podejmowanych działań. Tymczasem tych atutów nie widać, jedynie poza chęcią panicznej ucieczki przed ostateczną katastrofą.

Realizacja wspólnej listy nawet jeśli stanie się realna, wcale nie musi być początkiem odnowy i jednoczenia się ruchu lewicowego w Polsce. Będzie raczej próbą odzwierciedlenia socjotechnicznych działań na rzecz stworzenia wrażenia jedności i budowy wspólnego frontu politycznego i tylko tyle.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj