Debata na temat eutanazji jest mniej lub bardziej istotna, ale zależy z jakiego punktu widzenia temat ten jest rozpatrywany. Ustawy, które dotykają styku etyki i prawodawstwa odnoszącego się do życia ludzkiego i śmierci, są bardzo ważne. Ja bym ich nie lekceważył, choć mogą być prowadzone jako działania zastępcze. Moim zdaniem taka debata jest niebagatelna i odnosi się sprawy bardzo ważnej, dotyczącej nas wszystkich. Jednak jeśli ktoś traktuje ją jako temat zastępczy, przykrywający bieżące wydarzenia, to powinien mieć świadomość, że nie ma z tym żartów.
Każdego przecież może w przyszłości spotkać wylew, paraliż. I co wtedy? Wnuki powiedzą: „niech się nie męczy” i ułatwią mu zejście z tego świata jednym zastrzykiem?
W Europie, jak również w Polsce istnieje bardzo silne lobby proeutanazyjne, które nie ustaje w swoich zabiegach, by w kolejnych krajach ją legalizować. Jest to bardzo niebezpieczny kierunek. Kiedy narusza się jakąś granicę, a w szczególności dotyczącą nietykalności życia ludzkiego, to granica jest potem przesuwana coraz łatwiej, w coraz bardziej niebezpiecznym kierunku. Naruszenie tej granicy może pociągnąć nieobliczalne konsekwencje.