Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpitale teren niechciany

11 czerwca 2012, 12:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sikora: Firmy płacą za lenistwo rządu
Sikora: Firmy płacą za lenistwo rządu/Dziennik Gazeta Prawna
Sama zmiana formy prawnej nie jest receptą na sprawne działanie zakładów opieki zdrowotnej. Muszą znaleźć się jeszcze osoby z odpowiednim wykształceniem i umiejętnościami, które poradzą sobie z zarządzaniem spółkami. A z tym może być problem - pisze Dominika Sikora.

Obecnie większość dyrektorów to lekarze. Otoczenie, w którym funkcjonują, nie wymaga od nich posiadania umiejętności zarządczych, lecz raczej administracyjnych. A przekształcenie szpitala w spółkę to poważne przedsięwzięcie – nie tylko finansowe i ekonomiczne, bo na dyrektora takiej placówki spada kompletnie inna odpowiedzialność. To również odpowiedzialność społeczna. Prezes takiej spółki musi zdawać sobie sprawę, jak duży niepokój zarówno wśród pracowników, jak i samych pacjentów taka zmiana wywoła. I wiedzieć, jak go rozładować.

Muszą się również dokonać zmiany mentalne i w sposobie postrzegania tego, co można nazwać wspólnym dobrem. Niestety dotychczas szpital był raczej traktowany jak prywatny folwark. I to przez każdą ze stron – dyrektorów, lekarzy oraz samorządy. Wiele placówek wciąż działa według zasady, że jak coś spada, to kiedyś musi upaść. I pokutuje przekonanie, że lawinowo rosnące zadłużenie szpitala to tylko z jeden jego problemów. Nauczeni doświadczeniem ich dyrektorzy wiedzą bowiem, że jak wystarczająco głośno pokrzyczą, to dług spłaci albo powiat, gmina, ew. marszałek albo Skarb Państwa.

We wprowadzaniu zmian w publicznych szpitalach na pewno nie pomagają wciąż funkcjonujące archaiczne przepisy ustawy kominowej. I wracamy do punktu wyjścia – w publicznych przychodniach i szpitalach brakuje dyrektorów z wykształceniem ekonomicznym. Ministerstwo Zdrowia wydaje się jednak tego nie dostrzegać. I twierdzi, że jeżeli tylko zostaną stworzone odpowiednie warunki, również finansowe, to nie będzie problemu ze znalezieniem chętnych do zarządzania placówkami medycznymi. Tyle że tych wciąż nie ma. Od kilku lat resort zapowiada, że trzeba zmienić zasady wyceniania świadczeń zdrowotnych, że wysokość kontraktu danego szpitala należy powiązać z jakością i skutecznością udzielanych tam usług, a także z zadowoleniem samych pacjentów. Jak na razie to tylko puste obietnice. Przekształcenie szpitali w spółki nie spowoduje więc cudu, nie przybędzie też ekonomistów w fotelach ich prezesów. Trwanie w impasie potwierdzi inną znajomą regułę – prowizorka to najbardziej trwała rzecz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj