- mówi w "Gazecie Wyborczej" przyjaciel Lecha Wąłesy.
Jednak Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz nie dał się sprowokować i przemilczał zaczepki Wałęsy. Po kilku dniach od medialnej awantury powiedział w mediach: -
Jerzy Borowczak, uczestnik strajku i wierny druh Lecha Wałęsy, tłumaczy reakcję byłego prezydent jego cienką skórą i czujnością, a także uzależnieniem od internetu. - - mówi Borowczak.
Według Borowczaka całe zajście jest o tyle przykre, że to Borusewicz, gdy Krzysztof Wyszkowski oskarżał Wałęsę, że jeszcze w Peerelu zagarnął pieniądze, które dostał od Francuzów, wykazał przed sądem, że żadnych pieniędzy nie było. Borusewicz zdementował też historię jakoby Wałęsa miała się podczas wizyty w mieszkaniu Joanny i Andrzeja Gwiazdów miał się przyznać do pomagania SB.
- - powiedział "Gazecie" jeden z dziennikarzy telewizyjny. -