Monika Olejnik pisze w "Gazecie Wyborczej", że od roku "żyjemy na beczce prochu". To właśnie w czerwcu 2014 roku rozpoczęła się afera taśmowa. Publicystka "GW" nie zostawia suchej nitki zarówno na Donaldzie Tusku, jak i Ewie Kopacz. Zdaniem Olejnik dymisje ministrów są spóźnione, a "przepraszanie Polaków po roku jest śmieszne".
- pisze Olejnik, przypominając głośną konferencję prasową szefa rządu sprzed roku na temat taśm.
- dodaje Monika Olejnik w "Gazecie Wyborczej".
Jej zdaniem dymisje są spóźnione. Kopacz powinna to zrobić zaraz po objęciu urzędu premiera lub po pierwszej turze wyborów prezydenckich.
- pisze Olejnik.
CZYTAJ TEŻ: Żakowski radzi Kopacz: Powinna powiedzieć "dziękuję" i odejść>>>
- dopytuje publicystka.
Według niej za chwilę Sejm .
Olejnik uważa, że Polacy mają prawo wiedzieć, dlaczego Kopacz zdecydowała się na dymisje dopiero teraz. Czy obawia się nagrań, które opinia publiczna jeszcze nie poznała?
- podsumowuje Olejnik.
ZOBACZ TAKŻE: Stonoga nie pokazał wszystkiego. W aktach tajnych jest 14 kolejnych taśm>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane
Zobacz
|