Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcin Hadaj: I tak Platforma dostała po łapach...

21 marca 2016, 09:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Hadaj
Marcin Hadaj/Dziennik Gazeta Prawna
Dzisiejszy wielki publiczny spór dotyczący tego, czy PiS zawłaszcza państwo i ogranicza nasze wolności obywatelskie, tak bardzo zaprząta nam głowy, że nie zauważyliśmy, że choćby w zakresie edukacji rządzącą partię trzeba pochwalić, i to dobitnie.

 Właściwie, jeśli chodzi o edukację, to raczej pośrednio, bardziej w zakresie zagwarantowania Polakom swobody wyboru czegoś, co z demokracją łączy się jak powietrze z oddychaniem. Bo to właśnie PiS, choć na wielu polach jest postrzegany – słusznie – jako uzurpator nienależnych mu praw, tu zachował się jak skrajny demokrata. Dając rodzicom prawo decyzji i prawo wyboru tego, co ich zdaniem dla ich dzieci najlepsze: szkoły w wieku sześciu lub w wieku siedmiu lat. To prawo wyboru zgwałciła Platforma Obywatelska (PO), podpierając się argumentami z bajki, że cała Europa wysyła dzieci do szkoły w wieku sześciu lat, a tylko nasze, według części rodziców, są głupie i niedorozwinięte. Dzisiaj wróciło na swoje miejsce, w ręce rodziców. To oni, a nie oszołomione wizją atrap reform panie minister edukacji z poprzedniego rozdania, będą sami siebie rozliczać z tego, czy dla własnych dzieci zrobili wszystko, co dało się zrobić.

Nasz dzisiejszy tekst pokazuje, że dominującą grupą dzieci rozpoczynających edukację w pierwszej klasie będą siedmiolatki. Nie dzieci o rok młodsze, jak to z uporem maniaka, wbrew rozsądkowi i woli większości forsowała śniąca sen pijanego wariata PO. Wystarczyło potraktować rodziców poważnie, oddać im odpowiedzialność, by przekonać się, że wiedzą, co dla ich pociech najlepsze. Wielu pośle do szkoły sześciolatki. Bardzo dobrze – skoro mają pewność, że to optymalne rozwiązanie, trzeba im tylko przyklasnąć. Inni młodsze dzieci zatrzymają w zerówkach – też bardzo dobrze. W końcu wszyscy jesteśmy wolni i wszyscy jesteśmy obywatelami. PO o tym zapomniała, dlatego w wyborach poległa na tyle sromotnie, że zapewne nigdy nie odbuduje starej potęgi.

Czasy, kiedy raz na zawsze durni politycy są w stanie narzucić suwerenowi, czyli nam wszystkim, szkodliwe rozwiązania, są już przeszłością. Podobnie jak te, w których godziliśmy się na odjęcie nam choćby promila wolności. Warto, by o tym pamiętali nie tylko przegrani, ale i zwycięzcy, którzy dzisiaj w wielu sferach wyciągają ręce nie po swoje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj