Dziennik Gazeta Prawana logo

Krzysztof Jedlak: Dużo idei, mało konkretów i odwagi

27 października 2016, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Plik polskich banknotów
Plik polskich banknotów/Shutterstock
Pomysł nie jest nowy. I nie jest zły. O jednolitym podatku zamiast kilku danin (PIT i składki na ZUS oraz NFZ) mówił m.in. Mateusz Szczurek, minister finansów w poprzednim rządzie. A sama koncepcja jest jeszcze starsza. Teraz jest mozolnie przekuwana na projekt ustawy. Nie wiadomo, kiedy zostanie ujawniony. Do tego czasu debata na temat kluczowej dla większości obywateli zmiany w systemie podatkowym przypomina błądzenie we mgle - zauważa redaktor naczelny DGP Krzysztof Jedlak.

Niektóre deklaracje brzmią tak: w system zostanie wkomponowana znacznie podwyższona kwota wolna, zostaną w nim ulgi, w tym na dzieci, i wspólne rozliczanie się małżonków, stawki dla najmniej zarabiających spadną, przedsiębiorcy, którzy dziś płacą 19-procentowy podatek liniowy, bez względu na rodzaj działalności nie stracą na zmianach lub zostaną objęci preferencjami; więcej zapłacą najlepiej zarabiający, a opodatkowanie będzie bardziej sprawiedliwe niż dotąd. Zmiany mają być neutralne dla budżetu (będzie do niego wpływać tyle samo, co dziś) i tym samym dla podatników jako ogółu. Skoro nie znamy szczegółów, możemy zakładać, że część deklaracji jest składana nie dlatego, że istnieją już pomysły na to, co i jak zrobić, ale po to, żeby uspokoić zainteresowanych. Najlepiej wszystkich. Dlatego mniej istotne jest to, że niektóre zapowiedzi są po prostu sprzeczne.

Jest tylko jeden sposób, żeby je ze sobą pogodzić: zmienić bardzo wiele tak, żeby w gruncie rzeczy niczego nie zmieniać. Można sobie wyobrazić jednolitą daninę, która będzie obliczana i pobierana inaczej niż teraz podatki i składki (i w jednym przelewie skonsumuje wszystkie obciążenia), ale w gruncie rzeczy wyniesie tyle samo, co dotychczas. Może z wyjątkiem mało kreatywnych podatników, którzy mimo bardzo wysokich zarobków nie mogą lub nie potrafią uciec w opodatkowaną preferencyjnie działalność gospodarczą lub w inny sposób zoptymalizować obciążeń.

Z rewolucją w systemie i prawdziwym podatkiem jednolitym – w tym w miarę jednolicie traktującym różne źródła przychodów i dochodów – nie będzie to miało wiele wspólnego. Jest też drugie zagrożenie. Materia jest skomplikowana. Wiele prostszych pomysłów, także podatkowych, było i wciąż jest wtłaczanych w fatalne przepisy, które trzeba pilnie poprawiać, gasząc pożary. Debata o konkretach pozwoliłaby tego uniknąć. Niestety, na razie się na nią nie zanosi. Być może dlatego, że trzeba do niej odwagi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj