Dziennik Gazeta Prawana logo

Krajewski: Politycy podsycają agresję, ale muszą to zręcznie ukrywać

18 stycznia 2019, 10:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kolejka do Europejskiego Centrum Solidarności
Kolejka do Europejskiego Centrum Solidarności/PAP
Politycy podsycają agresję, ale muszą to zręcznie ukrywać. Atakują, ale tak, by eksponować, iż sami są atakowani i prowokowani. Wymaga to zręczności, bo złamanie tabu może oznaczać koniec kariery.

"W Polsce – jak o tym będę jeszcze pisał – użycie gwałtu, przemocy, użycie siły fizycznej wywołuje odrazę" – napisał Stanisław Cat-Mackiewicz, odnosząc się do zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza. Znakomity publicysta wykazał się czułym zmysłem obserwacji. Choć w II RP podziały społeczne i temperatura sporów politycznych były silniejsze niż obecnie, zamordowanie prezydenta nie przyniosło wojny domowej. Nastąpił otrzeźwiający szok, a ludzie powszechnie potępiali zbrodnię. I nawet jeśli ktoś wierzył, iż Narutowicz narzucony został Rzeczpospolitej przez „Żydów i inne mniejszości”, nie śmiał tego okazać w dniach po zamachu.

Gdy zabity został prezydent Gdańska, zadziałał podobny mechanizm. Mocno podzielone społeczeństwo na mord, jednoznacznie odczytany przez opozycję jako zbrodnia polityczna, nie zareagowało agresją, choć politycy głównych obozów podsycają emocje. Nie zmieniła tej postawy nawet wciąż królująca na internetowych forach wszechobecna nienawiść. Ani zamordowanie w 2009 r. pracownika łódzkiego biura poselskiego PiS Marka Rosiaka, ani zabójstwo Pawła Adamowicza nie zyskały akceptacji żadnej ze stron politycznego sporu.

Spuścizna po przodkach

W polskim społeczeństwie nadal funkcjonują tamy sprawiające, że osoby sprawujące wysokie urzędy czują się bezpiecznie w przestrzeni publicznej. Zadziwiony tym korespondent dziennika „The Guardian” Christian Davies zaraz po zamachu na Pawła Adamowicza donosił, że dbałość o bezpieczeństwo ważnych osób w III RP jest fatalna. „W czasie Marszu Niepodległości stałem zaledwie kilka kroków od prezydenta Dudy, żadnego sprawdzenia torby, żadnego sprawdzenia dokumentów. Bezpieczeństwo nie jest traktowane poważnie” – pisał na Twitterze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj