Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaremba: Prezes musi się układać

18 października 2019, 10:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/Newspix
Kiedy Jarosław Kaczyński odnosił największy sukces, życie przypomniało mu brutalnie, że nie jest wszechpotężny. A nawet, e jego władza może teraz doznać poważnego uszczerbku.

Co mówiła nam mina i mowa ciała Jarosława Kaczyńskiego w wieczór wyborczy 13 października 2019 r.? Można było odnieść wrażenie swobody, siły, panowania nad otoczeniem. Tak się zachowuje człowiek pewny swojej pozycji, który zrzucił z siebie ciężar. Sam udzielał głosu sobie i innym (w tym premierowi), milkł, po czym znowu przemawiał.

Nie mogło być inaczej. Ponowne zdecydowane zwycięstwo wyborcze, bez precedensu w historii III RP, jest jego dziełem. Owszem, cztery lata wcześniej dyrygował wszystkim, ale był schowany za plecami Beaty Szydło. Nie czuł się na tyle silny, aby po tamtych wyborach zrobić premierem nie Szydło, a Piotra Glińskiego, chociaż wolał to drugie rozwiązanie. Teraz jest nie tylko autorem strategii, lecz także uznanym przez wszystkich wojownikiem. PiS wygrał nie pomimo niego, a dzięki niemu. To rodzi poczucie przewagi nad światem.

A jednak w wystąpieniu Kaczyńskiego pojawiły się tony pełne rozczarowania. Przez jego twarz przebiegał cień melancholii. Wezwał do "refleksji nad tym, co się nie udało". I przypominał swoim ludziom, że "poważna część społeczeństwa uznała, że nie należy nas popierać".

Rozczarowujące zwycięstwo

Z jego słów można było wyczytać zdziwienie, że wobec tak hojnych prezentów dla Polaków większość popierająca PiS nie okazała się wyraźniejsza. Pojawiły się nawet sugestie co do przyczyn: jesteśmy świetni, tylko nie potrafimy o tym opowiedzieć. Wybrzmiał też tradycyjny żal z powodu zmasowanej kampanii przeciw rządzącym. I niejasna zapowiedź kontynuacji twardej polityki wobec sądów. Czy to oznacza, że Kaczyński chce jeszcze więcej tego samego, co było w minionej kadencji? Propagandy połączonej z dalszym przebudowywaniem pola gry?

Skąd ten żal? – relacjonuje ważny polityk partii rządzącej.

Dodajmy, że chociaż PiS poprzebijał większość sufitów, odniósł masę zwycięstw także w Polsce zachodniej i północnej, to nie przewyższył pod względem liczby głosów całej opozycji, nawet bez Konfederacji. Łatwo to sprowadzić do absurdu. Przecież nikomu przed nim nie udało się aż tyle. Ale taka jest logika wojny PiS z anty-PiS, że podnosi się poprzeczkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj