Dziennikarz był pytany o to, czy list 50 ambasadorów w obronie środowisk LGBT to żółta kartka dla polskiego rządu.

Reklama

To jest brak jakiejkolwiek kartki. To już nawet kolory się skończyły. Ja bym im dał czarną kartkę na zawsze – mówił w Radiu ZET Mariusz Szczygieł.

Według Szczygła, to tylko kwestia czasu, aż dojdzie do "przewrotu, nieposłuszeństwa obywatelskiego i radykalizacji ruchów anarchistycznych, związanych z liberalnym myśleniem. Boję się, że dojdzie do jakichś nieprzyjemnych, tragicznych sytuacji" – powiedział Szczygieł.

Dziennikarzowi mówił, że Polska, "jako homogeniczne społeczeństwo po PRL-u, mało europejskie, bardzo szybko założyła płaszcz z dobrej wełny, płaszcz kultury, tolerancji, europejskości i wydawało się, że nikt nam go nie zedrze”. Okazało się, że nie mieliśmy żadnego płaszcza z dobrej wełny. To był tylko płaszcz przeciwdeszczowy z cienkiej folijki. Łatwo się rozrywa i wyłażą bebechy i kiszki o nieprzyjemnym zapachu – ocenił Mariusz Szczygieł w Radiu ZET.

Według Szczygła Andrzej Duda dzieli społeczeństwo.

Są elitą od 5 lat i zaczęli dzielić naród a wszelkie podziały zaczynają się od słów, które piętnują, naznaczają, od epitetów – stwierdził dziennikarz.

Szczygieł był pytany o słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który mówił że "tolerancja należy do polskiego DNA”.

To bzdura! Pluje nam wszystkim Polakom w oczy i chce, żebyśmy mówili, że deszcz pada! – komentował dziennikarz w Radiu ZET.

Według dziennikarza rozwiązaniem może być okrągły stół, który zająłby się sporem ws. środowisk LGBT.

Jeśli tego nie zrobimy to obawiam się, że Polska będzie bardzo nieprzyjemnym krajem do życia. Cofamy się i lądujemy w XIX wieku – powiedział Szczygieł.