Dziennik Gazeta Prawana logo

"W sprawie podsłuchów PO chroni swoich"

20 października 2009, 15:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Monika Olejnik
Monika Olejnik/Inne
"Mam ostatnio nieodparte wrażenie, że za dużo mamy w kraju służb specjalnych, za dużo podsłuchów. Służby specjalne konkurują ze sobą, wyrywają sobie akcje. Efekt tego taki, że jedna nie wie, co robi druga" - komentuje dla "Dziennika Gazety Prawnej" publicystka Monika Olejnik.

Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że podsłuchiwano dziennikarzy TVN i "Rzeczpospolitej". Nareszcie politycy zaczeli mówić głośno o podsłuchach. Przekonywali, że chcą wiedzieć, kto jest podsłuchiwany i na jakich zasadach. .

Owszem, jest tak, że my dziennikarze, kiedy nas ktoś podsłuchuje, robimy się wkurzeni. A kiedy dostajemy stenogramy z podsłuchu - jesteśmy zadowoleni. No i życie się kręci.

Jednak to, co się wydarzyło wokół samej "Rzeczpospolitej", wokół procesu wiceszefa ABW przeciwko tej gazecie oraz tego, że wykorzystywał on swoje stanowisko i korzystał z materiałów prokuratury zbieranych w innej sprawie... i nie powinno się nad tym przechodzić tak lekko.

Dlatego dziwię się, że politycy Platformy, którzy ostro krytykowali Mariusza Kamińskiego za nadużywanie swoich technik operacyjnych, wobec wiceszefa ABW, Jacka Mąki, są wyjątkowo łagodni, inaczej go traktują. I mówią: poczekajmy, zobaczymy, co stwierdzi prokuratura. . Tak to wygląda. I zupełnie mi się to nie podoba.

Jestem zaskoczona też wywiadem, jakiego Kamiński udzielił "Rzeczpospolitej". Przyznał w nim, że od maja wiedział, że nie ma żadnego inwestora katarskiego. Skoro wiedział, to czemu wszyscy, razem z politykami dali się na to nabrać? . Dlaczego milczał również w sprawie Drzewieckiego i Chlebowskiego? To wszystko mocno dziwne. Podobnie jak to, dlaczego milczał także Donald Tusk.

Żyjemy w państwie, w którym . A premier zarzuca mu, chciał go pozbawić fotela. Do tego marszałek Sejmu mówi, że Mariusz Kamiński zamierzał doprowadzić do puczu. Niejasna jest w tym wszystkim również rola prokuratury. Mariusz Kamiński opowiada, że była specjalna narada u prokuratora Zalewskiego. W jego sprawie. Choć wiemy, że te akurat zarzuty były już formułowane w maju. A jeżeli Kamiński mówi nieprawdę, to dlaczego prokuratura nie broni natychmiast swojego dobrego imienia?

Przypominają mi się narady z czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Okazuje się, że .

Wnioski są z tego przynajmniej dwa. Zbyt łatwo wyciekają w naszym kraju poufne informacje. I zbyt łatwy politycy mają do nich dostęp.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj