Dziennik Gazeta Prawana logo

Mają sklerozę przez aferę hazardową?

6 lutego 2010, 11:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W nagrywanych przez CBA rozmowach Ryszarda Sobiesiaka z politykami PO pada imię "Grześ". Czy to Grzegorz Schetyna? Biznesmen zeznał w prokuraturze, że zna go od 20 lat. Ale ten ostatni inaczej datuje ich znajomość. Sobiesiak opowiadał też śledczym ciekawe rzeczy o asystencie Drzewieckiego.

"Rzeczpospolita" dotarła do zeznań Ryszarda Sobiesiaka w warszawskiej prokuraturze okręgowej, które biznesmen złożył 6 stycznia.

W kilku miejscach jego wyjaśnienia różnią się od zeznań złożonych przez polityków PO przed komisją hazardową. Z wyjaśnień króla hazardu szczególnie niezadowoleni mogą być były wicepremier Grzegorz Schetyna, były minister sportu Mirosław Drzewiecki i ich współpracownik Marcin Rosół - pisze "Rzeczpospolita".

Ciekawy wątek tych zeznań dotyczy dat. "Drzewiecki, Chlebowski i Schetyna byli moimi kolegami, znam Drzewieckiego i Schetynę od około 20 lat” - zeznał Sobiesiak w prokuraturze. Tymczasem Schetyna utrzymuje, że poznał Sobiesiaka dopiero w 2003 roku (to różnica 13 lat). Podobnie rzecz się ma z Drzewickim, który też nie przypomina sobie, by podawał rękę Sobiesiakowi w latach 90.

"Powiedziałem komisji, że poznałem Sobiesiaka w 2003 r., więc nie widzę w tym wielkiej różnicy" - mówi "Rz" Grzegorz Schetyna. "To mogło być siedem czy dziesięć lat. Ale byłem osobą publiczną już w latach 90. i niektórzy mogą twierdzić, że znali mnie już wtedy. Ja pana Sobiesiaka poznałem dopiero, gdy pojawiła się kwestia ratowania klubu Śląsk".

Z kolei Zbigniew Chlebowski mówił o czterech lub pięciu latach znajomości. Tymczasem Sobiesiak zeznał, że poznał Chlebowskiego około dziesięciu lub 15 lat temu - pisze "Rzeczpospolita"


Sobiesiak opowiadał też o kulisach załatwiania pracy dla jego córki u Drzewieckiego. "Prosiłem go około dwóch lat wcześniej, że jeżeli będzie miał jakieś miejsce w hotelarstwie, to żeby zabrał ją ode mnie do pracy w hotelarstwie”.

Ale gdy pojawiła się szansa na posadę w zarządzie Totalizatora, prosił Rosoła o sprawdzenie dokumentów córki. Magdalena Sobiesiak w tym celu spotkała się z Rosołem dwa razy.

Sobiesiak zeznał: "W czasie spotkania w sierpniu 2009 Marcin Rosół, z tego, co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na <twojego tatusia>, to lepiej, żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że poinformował ją, że są donosy na mnie” - pisze "Rzeczpospolita"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj