Wicepremier Przemysław Gosiewski został dziś uznany przez sąd apelacyjny winnym pomówienia, a to oznacza, że nie ma już prawa się odwoływać. Wniosek skierowała do sądu Platforma Obywatelska. Doniesienie na wicepremiera zostało rozpatrzone w trybie wyborczym, a więc błyskawicznie. Sąd apelacyjny potwierdził właśnie, że Gosiewski pomówił PO i nie ma wyjścia - musi przeprosić partię za oszczerstwo.

Reklama

Wicepremier próbował odwołać się od pierwszego wyroku, który zapadł w tej sprawie w sądzie okręgowym. Twierdził, że nie powiedział nic złego i nie ma powodu, by przepraszał PO. Teraz jednak zmienił front i zapowiedział, że zastosuje się do wyroku sądu apelacyjnego. W rozmowie z dziennikiem.pl podkreśla jednak, że udowodnił, iż poseł Platformy Krzysztof Grzegorek "miał bliskie i kompromitujące związki" z firmami braci Pawliszaków ze Skarżyska-Kamiennej.

"Jeżeli premier Gosiewski nadal będzie powtarzał te nieprawdziwe i kłamliwe zarzuty, to pozwę go znowu do sądu" - zapowiada poseł Grzegorek w rozmowie z dziennikiem.pl.

"To gangsterski sposób polityki" - tak o słowach Gosiewskiego mówi poseł Platformy i kontruje: "Jeśli zdaniem wicepremiera jest cokolwiek nagannego w kontaktach ludźmi, którzy nie byli karani ani nie mieli zarzutów, to niech wyjaśni swoją bliską znajomość z panem Jaromirem Netzem, którego on właśnie rekomendował i polecał na szefa PZU, mimo podnoszonych już wtedy zarzutów przez media, polityków, a nawet Komisję Nadzoru Finansowego" - oburza się Grzegorek w rozmowie z dziennikiem.pl.

Wicepremier mówił w Radiu Kielce, że "Platforma Obywatelska i wielu ludzi w Skarżysku-Kamiennej jest blisko związanych z Rejowem, czyli z grupą przestępczą Pawliszaków". Potem Gosiewski wyjaśniał, że mówiąc o grupie przestępczej, miał na myśli potoczne, a nie prawne znaczenie tego sformułowania, i nie zmienia swojej oceny towarzysko-biznesowych kontaktów braci Pawliszaków z lokalnymi działaczami PO.

Gosiewski dodawał też, że wielokrotnie apelował o odsunięcie skarżyskiego układu towarzysko-biznesowego, bo jego działanie powoduje poważne straty w instytucjach miejskich i samorządowych Skarżyska-Kamiennej.

Na przeproszenie Platformy Obywatelskiej Przemysław Gosiewski ma 48 godzin.