Dziennik Gazeta Prawana logo

Politycy na wycieczce w bazie wojskowej

23 maja 2008, 01:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W wojskowej bazie "Echo" w Diwaniji spędzała czas przez dziesięć dni grupa lokalnych polityków Platformy Obywatelskiej. Urzędnicy i samorządowcy zawieźli warte 30 tysięcy złotych dary dla tamtejszych dzieci. Jednak koszty wyprawy przewyższyły wartość tej pomocy - oburza się "Fakt".

Cel wyprawy do Iraku był szczytny. Bo państwowy samolot zawiózł zebrane w gminie Dobra Szczecińska dary dla irackich dzieci, m.in. koce, przybory szkolne. Jednak "Fakt" pyta, dlaczego te dary eskortowało aż 13 urzędników i samorządowców?

Przewodniczący sejmiku zachodniopomorskiego Michał Łuczak, przewodniczący rady miasta Szczecin Bazyli Baran, prezydent Koszalina Mirosław Mikietyński, burmistrz Trzebiatowa Sławomir Ruszkowski, wojewoda Marcin Zydorowicz i wielu pomniejszych urzędników - wszyscy za każdy dzień spędzony w Iraku otrzymali po 60 dolarów diety - wylicza bulwarówka.

"Jeżeli mnie zaprasza dowódca międzynarodowej dywizji, to muszę jechać. Niezależnie od tego, co będę tam robić. Zaproszenie oznacza, że ja mu tam jestem do czegoś potrzebny" - broni się Sławomir Ruszkowski, burmistrz Trzebiatowa, jeden z uczestników wyprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj