Dziennik Gazeta Prawana logo

Fotyga: Niemieckie media nas atakują

13 października 2007, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szefowa polskiej dyplomacji nie ma najmniejszych wątpliwości - to, co dzieje się w niemieckiej prasie, to zmasowany atak na Polskę. Anna Fotyga nie jest optymistką, jeśli chodzi o ocieplenie kontaktów na linii Berlin-Warszawa.

Dlaczego? Minister Fotyga tłumaczyła to w TVN24 tak: "Zmasowane ataki na Polskę, które mają miejsce w mediach niemieckich, prędzej czy później przełożą się na nastroje społeczne w Niemczech, a to nie wróży dobrze relacjom polsko-niemieckim".

Szefowa polskiej dyplomacji w pełni popiera słowa premiera Kaczyńskiego, który mówił w "Sygnałach Dnia", że w Niemczech dzieje się coś niedobrego i większość Europejczyków nie ma odwagi o tym mówić. "Wiem, o co chodzi panu premierowi, bo moje zdanie jest podobne" - oświadczyła Fotyga. Wyjaśniła, że głównie w niemieckich mediach narasta "zdecydowanie antypolski nastrój".

Fotyga zdradziła też, kto z niemieckich polityków jest nieprzychylnie nastawiony do naszego kraju, a na kogo można liczyć. "Zdecydowanie dobrym rozmówcą polskich polityków jest sama pani kanclerz" - podkreśliła minister i dodała: "Z całą pewnością nie było przyjemne słuchanie, podczas ostatniego szczytu europejskiego, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Hansa-Gerta Poetteringa, który mówił językiem bardzo zdecydowanym, powiedziałabym, że zbyt jednostronnym jak na przewodniczącego PE".

Czego pani minister oczekuje od Niemiec? Poważnych rozmów w sprawach bilateralnych, na temat funkcjonowania mniejszości w jednym i drugim kraju. Chodzi przede wszystkim naukę języka polskiego w Niemczech" - tłumaczy.

Fotyga wylicza, że kolejną trudną sprawą jest kwestia ewentualnych roszczeń majątkowych Niemców przesiedlonych po II wojnie światowej z terenów przyłączonych do Polski. Pani minister powtórzyła, że oczekujemy "wspólnej deklaracji politycznej stwierdzającej, że takie roszczenia nie mają podstaw w prawie polskim, niemieckim i międzynarodowym".

Bzdurą Anna Fotyga nazwała pogląd, że na brukselskim szczycie Merkel zyskała najwięcej, a Polska niewiele i że polski prezydent "grał w spektaklu wyreżyserowanym przez niemiecką kanclerz".

Minister spraw zagranicznych skrytykowała też premiera Luksemburga, Jean-Claude Junckera, który cierpko się wyrażał o zachowaniu Polski na szczycie w Brukseli. Fotyga mówiła, że w Unii często małe kraje są pod zdecydowanym wpływem tych dużych. Jednak otwarcie nie zarzuciła Luksemburgowi, że był pod naciskiem Niemiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj