Jest pierwszy akt oskarżenia w seksaferze w Samoobronie. Śledczy uwierzyli Anecie Krawczyk, że Jacek P., były asystent posła Łyżwińskiego, najpierw namawiał ją do przerwania ciąży, a potem podał jej środek dla zwierząt, by wywołać przedwczesny poród. Oskarżają go o narażenie życia kobiety. Grozi mu osiem lat więzienia.
Akt oskarżenia jest już w sądzie w Piotrkowie Trybunalskim. Jest w nim kilka zarzutów, m.in. nakłanianie do przerwania ciąży oraz narażenie życia i zdrowia Anety Krawczyk - kobiety, która oskarża Stanisława Łyżwińskiego i Andrzeja Leppera o molestowanie seksualne. Jacek P. miał ją też namawiać do zmiany zeznań.
Najpoważniejsze przestępstwo były asystent posła Łyżwińskiego i radny Samoobrony miał popełnić na początku 2003 r. Wtedy to podał Krawczyk przeznaczoną dla zwierząt oksytocynę, żeby wywołać poród.
Jacek P. od lutego tego roku przebywa w areszcie. Nie przyznaje się do stawianych zarzutów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|