Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier za refundacją zapłodnienia in vitro

22 października 2010, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Donald Tusk opowiedział się za refundacją z budżetu państwa zabiegów zapłodnienia in vitro. Jak mówił, refundacja dawałaby szansę korzystania z tej metody również ludziom niezamożnym.

"To nie jest rolą premiera rozstrzygać co jest refundowane, a co nie jest refundowane, ale jako człowiek powiem, że nie chciałbym, żeby jakakolwiek procedura, ale szczególnie taka, która daje szczęście posiadania dzieci, żeby ona była dostępna tylko dla tych, którzy mają pieniądze, bo to byłoby nieludzkie" - powiedział szef rządu.

Sejm zajął się w piątek sześcioma projektami dotyczącymi in vitro, które zgłosili posłowie PO i PiS. Trzy projekty zgłosiła Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), czwarty Jarosław Gowin (PO), dwa kolejne - Bolesław Piecha (PiS) oraz Teresa Wargocka (PiS).

Wiceminister zdrowia Marek Twardowski oświadczył podczas sejmowej debaty, że jego resort posiada środki finansowe na refundację zapłodnienia in vitro. Podkreślił, że jeżeli Sejm przyjmie odpowiednią ustawę, to MZ będzie w stanie refundować in vitro.

Premier powiedział też, że z jego punktu widzenia "te procedury, które przewiduje projekt pani poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wydają się najbardziej realistycznymi". "Ten projekt dałby chyba gwarancję rzeczywistego postępu i rzeczywistej możliwości korzystania z tej procedury przy wszystkich wątpliwościach o charakterze etycznym" - uważa szef rządu.

Przyznał jednocześnie, że projekt ten - podobnie jak pozostałe dotyczące zapłodnienia pozaustrojowego - budzą wątpliwości. "Tylko ludzie bezrefleksyjni mogą uznać, że dowolny z projektów dotyczących in vitro nie budzi żadnych wątpliwości. Każdy, kto ma jakąś wrażliwość i elementarną wiedzę wie, że to jest rzeczywiście rzecz od strony etycznej i proceduralnej skomplikowana" - zaznaczył Tusk.

Ale - dodał - "jeśli decydujemy się na to, że procedura in vitro jest legalna, to trzeba znaleźć taką procedurę, która spowoduje, że ona będzie dość powszechna, dostępna też dla ludzi niezamożnych". On sam - podkreślił - jest zwolennikiem legalizacji tej metody i według niego, podobny pogląd prezentuje parlamentarna większość.

Premier ocenił też, że w sprawie in vitro każdy ma prawo zabrać głos, również biskupi. "Ale, jak już raz wspomniałem, i powtórzę jeszcze raz, posłowie - i tak na pewno będzie w PO - muszą być odpowiedzialni przed wyborcami, przed narodem i przed własnym sumieniem. I powinni uwzględniać we właściwych proporcjach także opinie różnych autorytetów" - powiedział.

"Nie trzeba politycznie klękać przed biskupem, nie trzeba klękać przed +Gazetą Wyborczą+, przed telewizją publiczną, przed TVN. Trzeba rzeczywiście umieć w takich momentach sięgnąć do własnego rozumu i własnego rozumu" - dodał szef rządu.

Zapewnił przy tym, że będzie "dbał o to, żeby posłowie PO nie ulegali politycznym naciskom i rzeczywiście dokonywali wyborów zgodnie z własnym przekonaniem".


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj