Katarzynę Piekarską podczas weekendowych wyborów poparli głównie młodzi działacze. To jednak okazało się zbyt mało. Była posłanka nie kryła rozgoryczenia. SLD to dziś partia władzy, tylko że bez władzy - powiedziała w rozmowie z "Polską The Times". Za bardzo zajmujemy się sami sobą zamiast ludźmi. Poza tym wydaje się dla mnie dziwne, że partia lewicowa nie ma żadnej szefowej regionu kobiety - argumentowała.

Reklama

Mówi się, że w ramach zadośćuczynienia Piekarska ma dostać propozycję objęcia fotela wiceszefa partii. Była posłanka zastanawia się teraz jednak nad swoją polityczną przyszłością - decyzję ma podjąć w ciągu najbliższych dni.

Pojawiają się głosy, że Czarzasty ograł Piekarską nieuczciwie - objeżdżając region i obiecując działaczom stanowiska w ach nadzorczych w zamian za poparcie jego kandydatury. O tym, czy szef Stowarzyszenia Ordynacka ma szansę sięgnąć jeszcze wyżej, zadecydują m.in. jego stosunki z Leszkiem Millerem. Konflikt, jaki ma między nimi istnieć, wcale nie musi być prawdą. Miller ceni bowiem polityczne talenty Czarzastego - czytamy w "Polsce The Times".