Ordynarny, parszywy łapówkarz, wyjątkowo obrzydliwa postać, dla środowiska lekarskiego był łyżką dziegciu w beczce miodu - tak Joachim Brudziński mówił w RMF FM o kardiochirurgu Mirosławie G. O świadkach, którzy skarżyli się na metody przesłuchań stosowane przez CBA, powiedział zaś, że były to "osoby podejrzewane o wręczenie korzyści majątkowych".
Polityk PiS ubolewał w rozmowie z Konradem Piaseckim, że trwa wynoszenie kardiochirurga na piedestał. - mówił Brudziński.
Bagatelizował jednak zeznania świadków, w których padały skargi na metody stosowane przez CBA. - cytował Konrad Piasecki.
To jest ponury obraz pewnej publicystyki politycznej - skomentował Brudziński i dodał, że słowa te wypowiedziały osoby, które - jak podkreślił - były wówczas podejrzewane o wręczenie korzyści majątkowej. Przekonywał, że w związku z tym ludzie ci w tej sposób próbowali się bronić. - powiedział poseł PiS.
- zakończył Brudziński, ironizując.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Powiązane
Zobacz
|