Czy przed wyborami do małopolskiej PO przyjęto nagle 400 nowych ludzi? Zdaniem szefa PO w tym regionie wszystko jest w porządku i nie było "pompki". Ireneusz Raś ostrzega też Gowina, by "nie przekraczał granic krytyki".
- tłumaczy w "Jeden na jeden" na antenie TVN24 Ireneusz Raś zarzuty o nagłym przyjęciu kilkuset osób do partii. W związku z tym, że pojawił się ostateczny termin to w każdym regionie pojawiła się nadwyżka i wpisywanie w ostatnich dwóch dniach wszystkich dokumentów, które były kompletne - tłumaczy polityk.
Odgryza się też krytykom z Grzegorzem Schetyną na czele. Jego zdaniem, Schetyna powinien najpierw wyjaśnić nieprawidłowości w swoim regionie, a dopiero potem pouczać innych działaczy.
Raś ostrzega też Gowina, by nie przekraczał granic dopuszczalnej krytyki partii. Jarek jest kowalem swojego losu. Nie może być tak, że w naszej partii jest ważny działacz, który przekracza progi krytyki opozycji - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Powiązane
Zobacz
|