Dziennik Gazeta Prawana logo

Martwe dusze w PO? Tłumaczy się szef lokalnego oddziału

3 września 2013, 08:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ireneusz Raś
Ireneusz Raś/Newspix
Czy przed wyborami do małopolskiej PO przyjęto nagle 400 nowych ludzi? Zdaniem szefa PO w tym regionie wszystko jest w porządku i nie było "pompki". Ireneusz Raś ostrzega też Gowina, by "nie przekraczał granic krytyki".

- tłumaczy w "Jeden na jeden" na antenie TVN24 Ireneusz Raś zarzuty o nagłym przyjęciu kilkuset osób do partii.  W związku z tym, że pojawił się ostateczny termin to w każdym regionie pojawiła się nadwyżka i wpisywanie w ostatnich dwóch dniach wszystkich dokumentów, które były kompletne - tłumaczy polityk.

Odgryza się też krytykom z Grzegorzem Schetyną na czele. Jego zdaniem, Schetyna powinien najpierw wyjaśnić nieprawidłowości w swoim regionie, a dopiero potem pouczać innych działaczy.

Raś ostrzega też Gowina, by nie przekraczał granic dopuszczalnej krytyki partii. Jarek jest kowalem swojego losu. Nie może być tak, że w naszej partii jest ważny działacz, który przekracza progi krytyki opozycji - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj