W weekend odbył się zjazd dolnośląskiej PO, na którym na nowego szefa regionu w miejsce Grzegorza Schetyny wybrano Jacka Protasiewicza. Jak pisze "Newsweek", w czasie wyborów mogło dojść do korupcji politycznej.

Reklama

Nowy szef regionu zapewnia, że nie ma upoważnień, ani możliwości, by namawiać do głosowania w zamian za pracę. Jak dodaje, z większością delegatów, którzy go poparli, starał się spotkać osobiście. Jacek Protasiewicz powiedział też, że łączą go z posłem Wojnarowskim bardzo powierzchowne relacje. Kiedy podjął decyzję o kandydowaniu na szefa dolnośląskiej PO, Norbert Wojnarowski zgłosił się do niego i powiedział, że jest gotów go poprzeć.

Protasiewicz dodał, że jeśli nagranie "Newsweeka" okaże się prawdziwe, poseł Wojnarowski będzie musiał złożyć wyjaśnienia.

"Newsweek" poprosił Wojnarowskiego o komentarz. Poseł nie chciał jednak rozmawiać. - Jestem zszokowany, to jakaś prowokacja - uciął szybko.

O sprawie jako o skandalu mówią już natomiast stronnicy Grzegorza Schetyny. Jeden z polityków uważa nawet, że medialnymi doniesieniami powinno się zająć Centralne Biuro Antykorupcyjne. Czeka też na reakcję premiera Donalda Tuska.

Reklama