Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS obiecuje: Zdrowie dla każdego. Partia Kaczyńskiego chce zlikwidować NFZ

21 września 2015, 06:53
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Prawo i Sprawiedliwość
Prawo i Sprawiedliwość/Agencja Gazeta
Świadczenia dla każdego, likwidacja NFZ oraz budżetowe finansowanie zdrowia – to pomysły największej partii opozycyjnej na zmianę systemu

Likwidacja z NFZ

Funkcję Narodowego Funduszu Zdrowia miałyby przejąć resorty finansów oraz zdrowia. Minister finansów ma przeznaczać konkretną kwotę na zdrowie. I przekazywać pieniądze bezpośrednio do 16 urzędów wojewódzkich, które odegrają rolę obecnych regionalnych oddziałów funduszu. Lub powierzać całą kwotę resortowi zdrowia, aby ten ją rozdzielił pomiędzy województwa.

W urzędach wojewódzkich powstałyby poszerzone oddziały zdrowia, a do ich zadań należałoby przede wszystkim rozdzielanie pieniędzy na leczenie w swoim regionie. To urzędy wojewódzkie byłyby odpowiedzialne za kontrakty z placówkami medycznymi, wydawałyby też zgody na niestandardowe leczenie czy tworzyły lokalną politykę zdrowotną. Politycy PiS nie wykluczają, że część urzędników obecnych oddziałów regionalnych NFZ przejdzie do urzędów wojewódzkich.

Podział pieniędzy na poziomie lokalnym byłby ściśle powiązany z mapami potrzeb zdrowotnych. Określałby, czy na danym terenie, ze względu na epidemiologię, bardziej potrzebne są nowe łóżka onkologiczne oraz oddział geriatryczny, czy też rozbudowa ginekologii i położnictwa. Nakaz tworzenia map już istnieje, a nad pierwszymi pracuje obecne Ministerstwo Zdrowia.

Część analityków wskazuje, że NFZ należy do jednych z najtańszych urzędów – koszt jego działania to niecały 1 proc. zebranej składki, przy czym fundusz obsługuje świadczenia dla 37 mln Polaków. Z badań przeprowadzonych przez Millward Brown na zlecenie Infarmy wynika, że zaledwie 5 proc. obywateli naszego kraju chciałoby zlikwidować NFZ.

Podniesienie nakładów na ochronę zdrowia

Kolejnym pomysłem byłoby znaczące podniesienie wydatków na ochronę zdrowia. Obecnie wynoszą one 4,6 proc. PKB przy średniej unijnej 7,2. Jak pokazują statystyki Eurostatu, jesteśmy razem z Bułgarią na czwartym od końca miejscu w UE, jeśli chodzi o ten odsetek. Niższe wydatki w relacji do PKB od Polski mają tylko Cypr, Łotwa i Rumunia. Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski zapowiada podwyżkę do 6 proc. PKB, czyli o ok. 25–30 mld zł, do roku 2019, czyli w sumie do blisko 100 mld. Powód to nie tylko relatywnie niskie obecnie publiczne wydatki na zdrowie, ale także zaczynający się proces starzenia społeczeństwa i postęp w medycynie, co także oznacza coraz wyższe koszty w ochronie zdrowia. – – ostrzega wicemarszałek Karczewski.

Zapowiadana przez PiS podwyżka oznacza wzrost o blisko 40 proc. w porównaniu z dzisiejszym budżetem NFZ.

Budżetowe finansowanie zdrowia

PiS szykuje rewolucję nie tylko w wysokości nakładów na zdrowie. Chce zmienić także sposób ich finansowania. Jak podkreślają politycy tego ugrupowania, dzisiejszy system oparty na składce zdrowotnej jest ślepą uliczką, bo jej podwyższanie oznacza wzrost kosztów pracy. – – zauważa wicemarszałek Karczewski. Tym śladem chce także pójść PiS. Zmiany miałyby być wprowadzane stopniowo. Na początku składka działałaby według obecnych reguł. Potem stałaby się częścią podatku PIT, a pieniądze zaczęłyby płynąć do budżetu zamiast do NFZ. Kolejny etap to związane z poprzednim punktem podniesienie nakładów na zdrowie już z pieniędzy budżetowych. Jednak już sama likwidacja systemu składkowego może dać oszczędności na poziomie około 400 mln zł, bo mniej więcej tyle kosztuje system poboru. Kilka lat temu z taką propozycją wyszła ówczesna minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak. Choć zwolennicy obecnego systemu argumentują, że likwidacja składki jako oddzielnej daniny dającej prawo do świadczeń zdrowotnych mogłaby wpłynąć negatywnie na płacenie podatku.

Sieć szpitali

PiS chce wrócić do koncepcji sieci szpitali, którą przygotowywał prof. Zbigniew Religa. Zakładała ona, że na podstawie oceny potrzeb świadczeń zdrowotnych w poszczególnych regionach Polski zostaną wytypowane szpitale, które będą otrzymywały kontrakty i w których będzie realizowane leczenie na danym terenie. Chodziło o uniknięcie ostrej konkurencji między szpitalami, a także o wyeliminowanie sytuacji, gdy powstają nowe prywatne placówki tylko po to, by przejąć wysokopłatne procedury z NFZ. Negatywnym efektem tego zjawiska jest to, że istniejące szpitale tracą kontrakty na wysokopłatne świadczenia, a realizowane w nich są te niskopłatne, często deficytowe, co stwarza lub pogłębia problem zadłużenia szpitali. Beneficjentami zmian zostałyby istniejące szpitale i przychodnie. Od momentu wprowadzania zmian ograniczone zostałyby możliwości ubiegania się przez nowe lecznice o publiczne kontrakty. Te nowe miałyby swoją szansę, gdy wojewodowie kontraktowaliby kolejne usługi zdrowotne, np. geriatryczne. Wstępem do tych działań miałoby być przeprowadzenie bilansu otwarcia w ochronie zdrowia i oceny zadłużenia szpitali. To zostałoby dokonane w 2016 r. Równolegle trwałyby przygotowania do wprowadzenia w życie zmian zapowiadanych przez PiS. Nie wiadomo, czy nowy system wprowadzany byłby w całości od razu, czy na raty. Najwcześniejsza możliwa data jego wejścia w życie to 1 stycznia 2017 r. – – podkreśla Stanisław Karczewski.

Koszyk świadczeń gwarantowanych a dodatkowe ubezpieczenia

Według posłów PiS należałoby zrewidować koszyk świadczeń gwarantowanych, czyli listę terapii, które są dostępne w ramach pieniędzy publicznych. Politycy przyznają, że nie da się wszystkiego tam zamieścić. Obecnie poza koszykiem znajduje się chociażby część usług dentystycznych. Posłowie, którzy przygotowują koncepcję systemu ochrony zdrowia, przyznają, że ponieważ nie wystarcza pieniędzy na wszystko, należałoby powrócić do debaty na temat ubezpieczeń dodatkowych. Podkreślają też, że taki system musiałby być komplementarny, nie mógłby powodować konkurencji w systemie publicznym i pogarszać dostępu do świadczeń osób, które dodatkowych ubezpieczeń nie mają.

Nie ma za to mowy o pojawiającym się od czasu do czasu pomyśle opłat za wizyty, co miałoby zmniejszyć obciążenie lekarzy pierwszego kontaktu.

Możliwe jest wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj