- Dziennikarz w tej sprawie złożył już zawiadomienie i otrzymał status pokrzywdzonego - potwierdza w rozmowie z IAR Przemysław Nowak. Dodał, że dziennikarz powołał się na artykuł "Wprost".

Reklama

- W tym artykule wskazano na podejrzenie że SKW miało w sposób bezprawny inwigilować polityków PiS i Cezarego Gmyza w związku z aferą taśmową. Jak na razie są to jedyne dowody na popełnienie przestępstwa - powiedział IAR Nowak. Śledztwo ma zweryfikować dowody i ustalić, jak było naprawdę.

Postępowanie wszczęto na początku grudnia i obejmuje ono okres od lutego do sierpnia. Toczy się ono w sprawie a nie przeciwko komuś, a z racji charakteru czynu jest niejawne.