Dziennik Gazeta Prawana logo

Petru o dokumentach Kiszczaka: Mam pytanie, czy to nie układ PiS-u z byłą ubecją

21 lutego 2016, 16:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ryszard Petru
Ryszard Petru/PAP
Ryszard Petru nie wierzy, że dokumenty w sprawie Lecha Wałęsy wypłynęły przypadkiem. Jego zdaniem, o ich ujawnieniu mógł zdecydował układ PiS  i byłych ubeków.

Przywódca Nowoczesnej podaje w wątpliwość, czy Maria Kiszczak sama wpadła na pomysł sprzedania dokumentów Instytutowi Pamięci Narodowej za 90 tysięcy złotych. Podejrzewa, że ujawnienie teczek to jakaś gra, lub wojna osób, które brały udział w negocjacjach przy okrągłym stole. - mówił dziennikarzom. Jego zdaniem PiS-owi zależy, żeby tego typu teczki wypływały w trudnych dla partii sytuacjach.

Lider Nowoczesnej odniósł się też do postawy samego Lecha Wałęsy. Były prezydent, po ujawnieniu materiałów z willi Kiszczaka, kilkakrotnie zabierał głos w tej sprawie. Za każdym razem była to inna wersja wydarzeń. W jednym z ostatnich wpisów były prezydent przyznał, że kontraktował się z funkcjonariuszem podającym się za pracownika kontrwywiadu PRL. Stanowczo jednak zaprzeczył, iż donosił na kogokolwiek i że brał pieniądze od służb. Były prezydent tłumaczy, że złożył podpis, bo chciał pomóc funkcjonariuszowi, który musiał się rozliczyć finansowo ze swoimi pracodawcami. Lech Wałęsa podkreśla przy tym, że nie podejrzewał, iż może być to prowokacja.

Według Ryszarda Petru tłumaczenia Lecha Wałęsy są typowe dla tego polityka. - powiedział przewodniczący Nowoczensej. Polityk radził, żeby zanim Lech Wałęsa odniesie się do swojej sprawy, najpierw się zastanowił. Ryszard Petru dodał jednocześnie, że dla niego ważniejszy jest fakt, iż IPN upublicznił dokumenty, których autentyczności nie potwierdzili jeszcze grafolodzy. Określił takie postępowanie jako nieodpowiedzialne.

W miniony wtorek pracownicy IPN przejęli w domu wdowy po generale Kiszczaku sześć pakietów archiwaliów. Wśród nich są między innymi dokumenty dotyczące współpracy Lecha Wałęsy na początku lat 70-tych ze Służbą Bezpieczeństwa. W ujawnionych do tej pory materiałach jest między innymi teczka personalna Tajnego Współpracownika o pseudonimie "Bolek" oraz teczka pracy, a w niej pokwitowania pieniędzy otrzymywanych od SB. Instytut Pamięci Narodowej ma umożliwić zapoznanie się z częścią dokumentów znalezionych w domu Kiszczaka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj