- powiedział Macierewicz dziennikarzom.
Szef MON ocenił, że przeloty rosyjskich samolotów bojowych nad ćwiczącym na Bałtyku amerykańskim okrętem, na którego pokładzie znajdował się polski śmigłowiec, to wyraz wrogości Rosji wobec Polski, USA i NATO. - powiedział.
Macierewicz, który w poniedziałek rozmawiał w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem i naczelnym dowódcą sojuszniczych sił w Europie gen. Philipem Breedlove'em, dodał, że te rozmowy .
Szef MSZ Witold Waszczykowski zapowiedział, że Polska zastanowi się nad wspólną odpowiedzią z Amerykanami. - mówił.
Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział dziennikarzom, że do takiego incydentu nie powinno dojść.
Sekretarz generalny NATO ocenił, że incydent na Morzu Bałtyckim to zachowanie niebezpieczne i nieprofesjonalne. Poinformował, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie Rady NATO-Rosja, na którym jednym z tematów będą działania militarne, a przede wszystkim ich przejrzystość i ograniczenie ryzyka. - powiedział Stoltenberg. Dodał, że można zaobserwować znacznie większą aktywność wojskową wzdłuż granicy między NATO a Rosją. - podkreślił Stoltenberg.
W poniedziałek i we wtorek, znajdującym się na wodach międzynarodowych na Bałtyku. Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec. Informacje o incydencie przekazały źródła amerykańskie. Biały Dom wyraził zaniepokojenie.
Rosyjskie samoloty nie były uzbrojone, nie reagowały na próby kontaktu radiowego ze strony Amerykanów.
Incydent wydarzył się na wodach międzynarodowych w odległości 70 mil morskich (ok. 130 km) od Kaliningradu. USS Donald Cook wyszedł w poniedziałek z portu w Gdyni.
Według ministerstwa obrony Rosji rosyjskie samoloty bojowe, przelatując w pobliżu niszczyciela rakietowego USA będącego na wodach międzynarodowych na Bałtyku, przestrzegały wszelkich reguł bezpieczeństwa i międzynarodowych przepisów.
Rzecznik rosyjskiego resortu obrony Igor Konaszenkow powiedział w czwartek, że załogi Su-24 wykonywały w ostatnich dniach planowe loty szkoleniowe nad neutralnymi wodami Morza Bałtyckiego. Trasa przelotu przebiegała przez rejon, w którym znajdował się amerykański niszczyciel. Konaszenkow powiedział, iż był to obszar leżący około 70 km od rosyjskiej bazy morskiej. .