Dziennik Gazeta Prawana logo

Macierewicz ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami. "Polska ma być przedstawiana jako czynnik nieobliczalny"

29 kwietnia 2016, 06:37
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz
Minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz/PAP
Przed szczytem NATO będziemy poddawani różnym prowokacjom, które mają stworzyć wokół Polski atmosferę państwa, które burzy pokój na świecie - powiedział szef MON Antoni Macierewicz, komentując doniesienia o rzekomej kolizji okrętów podwodnych z Polski i Rosji.

Agencja Interfax, powołując się na telewizję REN TV, podała w czwartek, że na Morzu Bałtyckim w rejonie Cieśniny Pilawskiej doszło do kolizji okrętu podwodnego marynarki wojennej Rosji "Krasnodar" i polskiego okrętu podwodnego ORP "Orzeł". Polskie wojsko zdementowało te doniesienia.

Występując wieczorem na antenie Radia Maryja Macierewicz podkreślił, że obecnie wchodzimy w ostatni etap trudnych, ale bardzo istotnych negocjacji związanych ze wzmocnieniem wschodniej flanki NATO. Jak mówił, chodzi w nich o to, w jakim zakresie i w jakim kształcie zostanie zrealizowana decyzja podjęta na lutowym spotkaniu ministrów obrony Sojuszu o wzmocnieniu obecności wojskowej w tej części Europy, w tym w Polsce. Szef MON przypomniał, że Amerykanie zdecydowali się rozmieścić w naszym regionie ciężką brygadę, ale - jak zaznaczył - odrębną kwestią są rokowania z NATO jako całością dotyczące kolejnej brygady.

- - powiedział Macierewicz. Przypomniał, że w pierwszej połowie kwietnia rosyjskie samoloty niebezpiecznie zbliżyły się do amerykańskiego niszczyciela USS Donald Cook, który ćwiczył na Bałtyku razem ze śmigłowcem polskiej Marynarki Wojennej. - - powiedział minister.

Zdaniem szefa MON doniesienia o rzekomej kolizji polskiego i rosyjskiego okrętu podwodnego to podobna prowokacja. - - ocenił Macierewicz. - - powiedział minister.

- - podkreślił Macierewicz.

- - dodał. Zarzucił części opozycji, że jest gotowa "włączyć się w ten chór".

"Incydent", którego nie było?

Według REN TV do incydentu doszło kilka dni temu. Cytując własne źródła, stacja podała, że rosyjska jednostka nie została poważnie uszkodzona i po wynurzeniu odpłynęła do swojej bazy. REN TV dodała, że polski okręt po wynurzeniu trzeba było holować z miejsca zdarzenia. Jednocześnie rosyjska telewizja przekazała również, że Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej jak dotąd nie skomentowało incydentu.

ORP "Orzeł" i wszystkie pozostałe polskie okręty podwodne należą do 3. Flotylli Okrętów w Gdyni. Jej rzecznik kmdr ppor. Radosław Pioch, pytany o doniesienia rosyjskich mediów, zdementował je. - - powiedział PAP Pioch.

Dodał, że ORP "Orzeł" w ostatnich dniach wychodził w morze na próby morskie, ale cały czas znajdował się w położeniu nawodnym. - - powiedział rzecznik.

Również Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, któremu podlega gdyńska flotylla, zaprzeczyło, że doszło do incydentu. - - podano na profilach DGRSZ na portalach społecznościowych.

W lutym ministrowie obrony państw NATO zgodzili się na wzmocnienie obecności wojskowej na wschodniej flance. Szczegóły są od tego czasu negocjowane. Ostateczne decyzje mają zapaść na szczycie NATO w Warszawie, który zaplanowano na 8-9 lipca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj