W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Wacław Berczyński - szef podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy pod Smoleńskiem - został zapytany, czy został przez szefa MON Antoniego Macierewicza obsadzony na stanowisku prezesa rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi, (które remontują śmigłowce - PAP), by mieć ułatwioną pracę w podkomisji i móc przeprowadzać badania.
W odpowiedzi Berczyński powiedział m.in.:
TU PRZECZYTASZ CAŁY WYWIAD Z WACŁAWEM BERCZYŃSKIM>>>
Odnosząc się do słów Berczyńskiego, Tomasz Siemoniak stwierdził na piątkowej konferencji prasowej, że mamy do czynienia z bardzo bulwersującymi informacjami.
- mówił wiceszef Platformy.- dodał Siemoniak.
Zdaniem b. szefa MON, sprawa powinna z urzędu być podjęta przez prokuraturę lub komisję śledczą, powołanie, której wcześniej postulowała Platforma. - powiedział Siemoniak.
W tej samej sprawie wyjaśnień od MON domaga się Nowoczesna. Odnosząc się do sprawy na piątkowy briefingu w Sejmie posłanka Joanna Scheuring-Wielgus stwierdziła, że
- stwierdziła.
Posłanka Nowoczesnej poinformowała też, że w związku z wypowiedziami Berczyńskiego złożyła interpelację do szefa MON i oczekuje w trybie natychmiastowym odpowiedzi jaką rolę w unieważnieniu przetargu na Caracale odegrał szef podkomisji smoleńskiej.
Ponadto Scheuring-Wielgus zapytała w interpelacji jaki jest plan ministra obrony narodowej odnośnie zakupu śmigłowców. - podkreśliła.
Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu 2015 r. MON do końcowego etapu zakwalifikowało ofertę Airbus Helicopters z maszyną H225M Caracal. MON podało wówczas, że tylko ta oferta spełniła wymogi formalne; odrzuciło wtedy ofertę Świdnika ze względu na zbyt odległy termin dostawy, i Mielca - z powodu braku uzbrojenia.
Zaprotestowały będące wówczas w opozycji PiS oraz związki zawodowe działające w zakładach w Mielcu i Świdniku. Ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak (PO) wielokrotnie podkreślał, że przetarg był rzetelny, a warunki dla wszystkich oferentów były takie same. W maju 2015 r. PiS w sprawie przetargu zawiadomiło prokuraturę, która początkowo odmówiła wszczęcia postępowania.
30 września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu z Airbus Helicopters. Antoni Macierewicz po objęciu funkcji szefa MON podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce.
Na początku października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju, które negocjowało offset z Airbusem, uznało dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Według rządu, oferta Airbusa nie odpowiadała interesom ekonomicznym i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej. Również w październiku ub.r. szef MON zapowiedział, że Wojskom Specjalnym zostaną w najbliższych miesiącach dostarczone maszyny Black Hawk. MON zapowiedziało wówczas nowe postępowanie ws. zakupu śmigłowców w trybie pilnej potrzeby operacyjnej.
W lutym br. MON rozpisał postępowania na 16 śmigłowców - po osiem w wersjach bojowego poszukiwania i ratownictwa (CSAR) dla wojsk specjalnych oraz do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP), wyposażonych dodatkowo w sprzęt medyczny pozwalający na prowadzenie akcji poszukiwawczo-ratowniczych.
Pod koniec marca MON poinformowało, że zamierza kupić osiem śmigłowców dla Wojsk Specjalnych oraz cztery (z opcją na cztery następne) maszyny do zwalczania okrętów podwodnych, zdolnych także do akcji ratowniczych na morzu. Trwa analiza wstępnych ofert złożonych przez trzy podmioty, które uczestniczyły w poprzednim przetargu. Jesienią 2016 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie uchyliła decyzję z 2015 r. o odmowie śledztwa z ówczesnego zawiadomienia posłów PiS ws. przetargu na śmigłowce i badała sprawę w postępowaniu sprawdzającym. W październiku 2016 r. prokuratura wszczęła śledztwo.
#Nowoczesna: oto treść:
— .Nowoczesna (@Nowoczesna) 14 kwietnia 2017
✔️ zapytania ws. odebrania medalu B. Misiewiczowi,
✔️ interpelacji ws. zakupu śmigłowców.#Misiewicze #OddajMedal pic.twitter.com/vshtkpubWM