Informacji rządu w sprawie śmierci Igora Stachowiaka we wrocławskim komisariacie Sejm wysłuchał w środę; przedstawili ją ministrowie: sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Wiceszef MSWiA pytany, czy zrobił coś przez miniony rok ws. Igora Stachowiaka odpowiedział, że toczyło się w tej sprawie postępowanie. Na uwagę, że policjant, który przesłuchiwał Stachowiaka wrócił do pracy stwierdził, że to nie on go na stanowisko przywrócił.
- powiedział Jarosław Zieliński. - dodał.
Pytany o słowa polityków opozycji, którzy domagają się jego dymisji Zieliński odpowiedział, że opozycja zrobiła z tej sprawy powód do ataku politycznego. - zauważył.- podkreślił wiceszef MSWiA.
Zieliński pytany, czy czuje odpowiedzialność za całą sprawę odpowiedział, że z powodu tego, że samo zdarzenie miało miejsce. - zaznaczył. - dodał.
Jak podkreślił, minister ani wiceminister spraw wewnętrznych i administracji nie podejmuje decyzji ws. dyscyplinarnych w służbach, które nadzoruje. - oświadczył Zieliński. - dodał.
Zieliński zaznaczył, że z jego informacji wynika, że filmem z zatrzymania, który opublikował TVN dysponowała prokuratura. - podkreślił.
Wiceszef MSWiA ocenił, że obecnie rzecznicy dyscyplinarni i bezpośredni przełożeni często w postępowaniach dyscyplinarnych nie dysponują materiałami prokuratury. - powiedział.
25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany w maju 2016 r. na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.
Sprawa wróciła w sobotę, gdy stacja TVN wyemitowała drastyczne materiały zarejestrowane na wrocławskim komisariacie tuż przed śmiercią mężczyzny. W materiale widać, że wobec Stachowiaka kilkakrotnie użyto paralizatora. Sprawę śmierci mężczyzny od roku bada poznańska Prokuratura Okręgowa. Śledczy nie wykluczają zarzutów znęcania się nad pozbawionym wolności dla policjantów.
W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał w poniedziałek komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendant miejskiego we Wrocławiu. W niedzielę z kolei rzecznik KG insp. Mariusz Ciarka informował, że trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka.