Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceszef MSWiA: W sprawie Igora Stachowiaka przepraszam za polską policję

25 maja 2017, 21:10
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jarosław Zieliński
Jarosław Zieliński/PAP
Przepraszam za polską policję, ale nie cała policja jest taka - powiedział w czwartek dziennikarzom w Sejmie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński, pytany o sprawę śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka.

Informacji rządu w sprawie śmierci Igora Stachowiaka we wrocławskim komisariacie Sejm wysłuchał w środę; przedstawili ją ministrowie: sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Wiceszef MSWiA pytany, czy zrobił coś przez miniony rok ws. Igora Stachowiaka odpowiedział, że toczyło się w tej sprawie postępowanie. Na uwagę, że policjant, który przesłuchiwał Stachowiaka wrócił do pracy stwierdził, że to nie on go na stanowisko przywrócił.

- powiedział Jarosław Zieliński. - dodał.

Pytany o słowa polityków opozycji, którzy domagają się jego dymisji Zieliński odpowiedział, że opozycja zrobiła z tej sprawy powód do ataku politycznego. - zauważył.- podkreślił wiceszef MSWiA.

Zieliński pytany, czy czuje odpowiedzialność za całą sprawę odpowiedział, że z powodu tego, że samo zdarzenie miało miejsce. - zaznaczył. - dodał.

Jak podkreślił, minister ani wiceminister spraw wewnętrznych i administracji nie podejmuje decyzji ws. dyscyplinarnych w służbach, które nadzoruje. - oświadczył Zieliński. - dodał.

Zieliński zaznaczył, że z jego informacji wynika, że filmem z zatrzymania, który opublikował TVN dysponowała prokuratura. - podkreślił.

Wiceszef MSWiA ocenił, że obecnie rzecznicy dyscyplinarni i bezpośredni przełożeni często w postępowaniach dyscyplinarnych nie dysponują materiałami prokuratury. - powiedział.

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany w maju 2016 r. na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Sprawa wróciła w sobotę, gdy stacja TVN wyemitowała drastyczne materiały zarejestrowane na wrocławskim komisariacie tuż przed śmiercią mężczyzny. W materiale widać, że wobec Stachowiaka kilkakrotnie użyto paralizatora. Sprawę śmierci mężczyzny od roku bada poznańska Prokuratura Okręgowa. Śledczy nie wykluczają zarzutów znęcania się nad pozbawionym wolności dla policjantów.

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał w poniedziałek komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendant miejskiego we Wrocławiu. W niedzielę z kolei rzecznik KG insp. Mariusz Ciarka informował, że trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj