Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS kontra sędziowie. "Powstanie specsąd ze specsędziami, którzy w specsposób wyrzucą sędziów"

18 lipca 2017, 06:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy/Agencja Gazeta
Przepisy nowej ustawy o Sądzie Najwyższym są tak skrojone, że minister Ziobro będzie mógł pozbyć się każdego niepokornego sędziego.

Odrębny budżet, przywileje finansowe i wolność od kontroli. Tak będzie wyglądała nowo utworzona izba dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym przemodelowanym przez ministra Zbigniewa Ziobrę. Posłowie PiS pytani o jej status nabrali wody w usta. Sędziowie nie mają jednak wątpliwości, na czym będzie polegać jej aktywność.

– komentuje sędzia SN.

W świetle nowych przepisów całe postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów (nie tylko tych Sądu Najwyższego, lecz także niższych szczebli) będzie prowadzone w SN. W pierwszej instancji będzie orzekał wydział pierwszy izby. Co do zasady w składzie jednego sędziego, którego wyznaczy prezes izby – w praktyce wybrany przez ministra sprawiedliwości. W instancji odwoławczej, w wydziale drugim, orzekać już będzie trzech specsędziów. Także wyznaczonych pośrednio przez ministra.

Pieczę nad postępowaniem ma sprawować rzecznik dyscyplinarny SN. Jego wybierze kolegium sądu. Ale i on będzie pod stałą kontrolą. Ziobro będzie mógł powołać własnego rzecznika spośród prokuratorów. Wtedy ten "sądowy" nie podejmie żadnych czynności.

A co jeśli wybrany rzecznik uzna, że nie ma powodu do prowadzenia sprawy dyscyplinarnej wobec sędziego? Wystarczy, że minister stwierdzi inaczej. Będzie mógł nakazać mu działać w określony sposób. Wszystko po to, by – jak przekonują politycy PiS – przywrócić elementarną sprawiedliwość. I przeciwdziałać kastom, które mają problem z samooczyszczeniem.

– zwraca uwagę radca prawny Jerzy Kozdroń, były wiceminister sprawiedliwości. Jego zdaniem jedynym celem powołania izby dyscyplinarnej jest wtłoczenie całego wymiaru sprawiedliwości pod but ministra. Tak, by sędziowie bali się konsekwencji, gdyby ich działania nie przypadły do gustu ministrowi.

Kozdroń był sędzią w latach 1978–1981. Został wyrzucony z zawodu. Odmówił stosowania dekretu o stanie wojennym. – – mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj