Dziennik Gazeta Prawana logo

"Z punktu widzenia procesowego opłacało się zwlekać ze sprawą Amber Gold"

14 marca 2018, 18:38
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Komisja śledcza ds. Amber Gold
Komisja śledcza ds. Amber Gold/PAP
"Z punktu widzenia procesowego opłacało się zwlekać ze sprawą Amber Gold; opłacało się chwilę poczekać, aż Amber Gold samo upadnie i wtedy postawić zarzuty" - mówił b. zastępca Prokuratora Okręgowego w Gdańsku Ryszard Paszkiewicz w środę przed komisją śledczą.

- tak najczęściej odpowiadał Paszkiewicz na pytania komisji śledczej. Przekonywał m.in., że nie pamięta jak przebiegało śledztwo ws. Amber Gold, ani jakie czynności podejmował.

Przyznał, że w prokuraturze okręgowej podlegały mu dwa wydziały - śledczy i ds. przestępczości gospodarczej. - - mówił.

Zastrzegł, że przed 2012 r. nie wiedział, że trwało postępowanie w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz prowadzone przez prokurator Barbarę Kijanko. Wyjaśnił, że nie zajmował się nadzorem nad prokuratorami rejonowymi.

- mówił Paszkiewicz.

- - wtrącił Witold Zembaczyński z Nowoczesnej. - - odparł świadek.

Rola syna Donalda Tuska

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka, czy ws. Amber Gold jakąś rolę pełnił syn ówczesnego premiera Donalda Tuska, Michał.

- powiedział świadek.

Odpowiadając na kolejne pytania, poinformował, że uczestniczył w naradach w prokuraturze w Warszawie po wybuchu afery Amber Gold. Wassermann dopytywała, czy nie wyrażał zgody na postawienie zarzutów Marcinowi P. i czy pamięta rozmowę na ten temat z ówczesnym dyrektorem gdańskiej delegatury ABW Adamem Gruszką i jego zastępcą Jarosławem Dąbrowskim.

- powiedział świadek.

Wassermann pytała dalej świadka, ile razy nie zgadzał się z ABW, która chciała postawienia zarzutów osobie z kręgów podejrzanych. - - powiedział świadek.

Wyjaśnił, że brak zgody na postawienie zarzutów, bardzo często wynikał z prozaicznych przyczyn, np. policja nie przygotowała materiału dowodowego, było za wcześnie na postawienie zarzutów albo materiał nie był opracowany. - - dodał.

Rola ABW

Wassermann dopytywała świadka, czy słyszał o sytuacjach w Gdańsku, w których prokuratorzy za korzyści majątkowe negocjowali z adwokatami postawienie albo odstąpienie od postawienia zarzutów. - - odparł świadek.

Przewodnicząca komisji dalej pytała go, czy przekazywał funkcjonariuszom ABW informacje, co mogą, a czego nie mogą robić w sprawie Amber Gold.

- - podkreślił świadek.

- - podkreślił.

Wassermann dopytywała świadka, czy nigdy nie przekazywał informacji, że jeżeli będą jakieś działania operacyjne ABW bez porozumienia z prokuraturą, to funkcjonariusze mogą mieć postawione zarzuty za utrudnianie śledztwa. - - zapewnił Paszkiewicz.

Odpowiadając na kolejne pytania komisji Paszkiewicz zwrócił uwagę, że jest jedna kwestia, na którą nikt nie zwracał uwagi.

- - stwierdził Paszkiewicz.

Jak tłumaczył, szef Amber Gold Marcin P. czekał na to, aby prokuratura weszła do jego firmy, zabezpieczyła wszystkie materiały i zlikwidowała jego firmę, "a on wtedy powie: chwila moment, miałem dobrze działającą firmę i gdyby nie ABW i prokuratura, to ja bym ludziom to wszystko wypłacił".

Szefowa komisji wskazała jednak, że prokuratura miała wiedzę pozyskaną m.in. operacyjnie i wiedziała, że P. nie lokuje pieniędzy w złoto, tylko przelewa na różne konta, w tym swoje prywatne.

- odparł Paszkiewicz.

Świadek przekonywał, że ws. Amber Gold trzeba było zgromadzić "porządnie" materiał dowodowy, żeby iść do sądu z wnioskiem o aresztowanie Marcina P. Jak mówił, zgromadzenie materiału dowodowego było przede wszystkim zadaniem ABW, które działało pod nadzorem prokuratury. Podkreślił, że prokuratura zawsze ceniła sobie współpracę z ABW.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj