Dziennik Gazeta Prawana logo

Sejm przyspiesza, sędzia Gersdorf przerywa urlop. "I prezes nie zmieniła zdania co do sędziego Iwulskiego"

18 lipca 2018, 08:09
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Małgorzata Gersdorf
Małgorzata Gersdorf/PAP Archiwalny
W Sejmie PiS i opozycja szykują się do parlamentarnego starcia w sprawie projektu przyspieszającego zmiany w Sądzie Najwyższym.

Dziś rano zapadanie decyzja, czy na tym posiedzeniu posłowie zajmą się korektą przepisów o SN. – – mówi Marek Ast, poseł PiS. Może do tego dojść jeszcze dziś. Wydarzenia te były jednym z powodów, dla których Małgorzata Gersdorf wróciła wczoraj z urlopu i pojawiła się w SN.

– mówi rzecznik SN sędzia Michał Laskowski. Zapewnia, że jej powrót nie miał nic wspólnego z dyskusją na temat orzekania przez sędziego Józefa Iwulskiego w stanie wojennym. – – zapewnia Laskowski. Tymczasem prezydencki minister Paweł Mucha oświadczył, że Małgorzata Gersdorf nie mogła wrócić z urlopu, bo jako byłej I prezes on nie przysługuje.

Projekt ustawy formalnie nowelizujący przepisy o prokuraturze zawiera także rozwiązania dotyczące SN i sądów powszechnych. Zwiększa m.in. uprawnienia Krajowej Rady Sądownictwa kosztem samorządu sędziowskiego oraz daje prawo wyboru I prezesa SN dwóm trzecim sędziów SN (czyli 80 sędziom, a nie Zgromadzeniu Ogólnemu w pełnym składzie – 120 sędziom). Inne rozwiązanie uniemożliwia spowalnianie procedur konkursowych do SN przez zaskarżanie uchwał KRS opiniujących kandydatów.

Opozycja interpretuje to jednoznacznie. – – mówi Kamila Gasiuk-Pihowicz, szefowa klubu Nowoczesnej.

TSUE – jeśli zdecyduje, że przyjmie skargę Komisji Europejskiej na ustawę o SN – może wydać decyzję o zabezpieczeniu pozwu najwcześniej za trzy miesiące. PiS z kolei chciałby, żeby jak najszybciej wybrany został nowy I prezes SN na mocy przepisów nowej ustawy. – – mówi Marek Ast.

Opozycja deklaruje, że będzie się starała opóźnić procedowanie projektu. – – deklaruje Jan Grabiec z PO. Jednak o ile w PiS zapadnie decyzja, by ustawę procedować, o tyle partia rządząca ma wystarczającą liczbę posłów, by ją przeforsować, i może to być dokonane na jednym posiedzeniu. Doświadczenie poprzednich lat pokazuje, że partia Jarosława Kaczyńskiego właśnie w lipcu uchwalała kluczowe dla siebie ustawy o Sądzie Najwyższym i Trybunale Konstytucyjnym.

Ze środowiska sędziowskiego słychać głosy, że zmiany procedury konkursowej do SN – mające uniemożliwić skuteczne zaskarżanie do NSA wyborów kandydatów dokonywanych przez KRS – mogą być jedynie straszakiem. A rząd wcale nie chce ich wprowadzać w życie. – – mówi jeden z sędziów. – – dodaje sędzia.

Przypomnijmy: projekt zakłada, że by doszło do skutecznego zaskarżenia uchwały KRS o wskazaniu prezydentowi kandydatów na sędziów SN, dokument muszą zaskarżyć wszyscy uczestnicy postępowania. Wszyscy, a więc także ten, który konkurs wygrał. Warunek ten wydaje się nie tylko niemożliwy do spełnienia, ale wręcz niedopuszczalny, gdyż osoba wybrana przez KRS nie ma w tym żadnego interesu prawnego. Mówił o tym w wywiadzie dla DGP sędzia Józef Iwulski.

Nie wiadomo, jaka będzie decyzja rządzących co do losów projektu. Jednak nawet gdyby zdecydowali się na wprowadzenie przepisu w życie i tym samym dolali oliwy do ognia w sporze z KE, muszą pamiętać, że i tak sędziowie mogą ten wyścig na kruczki prawne wygrać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj