Tak przynajmniej wynika z sondażu SW Researsch dla portalu rp.pl.
Aż 53 proc. badanych uważa, że minister Mariusz Błaszczak za nazwanie homoseksualistów "sodomitami" powinien zostać zdymisjonowany. Jedynie co czwarty respondent uważa, że nie ma takiej potrzeby.
- ) - komentuje Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.
O "sodomitach" Błaszczaka mówi świat. "Brak reakcji to milcząca akceptacja"
Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich ostro skrytykował ministra Błaszczaka za słowa o "sodomitach". Szef MON sprawy nie komentuje. Robią to natomiast chętnie światowe media.
- napisał w czwartek w specjalnym oświadczeniu Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.
Przekonuje w nim, że na pełną realizację prawa do życia bez dyskryminacji niebagatelny wpływ ma język debaty publicznej. - przekonuje. -
Przypomnijmy, Mariusz Błaszczak w programie "Rozmowy niedokończone” w Telewizji Trwam odniósł się do poznańskiego Marszu Równości. Zdaniem szefa MON, marsz to "parada sodomitów”, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw i obowiązków obywatelskich innym. Chwalił motorniczych poznańskich tramwajów, że nie chcieli, aby ich pojazdy jeździły z "flagami homoseksualistów". - – mówił Błaszczak.
Jego słowa wywołały silną reakcję nie tylko wśród organizatorów marszu, krajowych polityków i organizacji pozarządowych. Zainteresowały się nimi również zagraniczne media. O sprawie pisał m.in. amerykański "The New York Times": "Minister nazwał marsz paradą sodomitów, którzy próbują narzucić swoją interpretację praw obywatelskich innym ludziom". To niejedyna zagraniczna reakcja. O Błaszczaku pisały też na swoich portalach gazety w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Część z nich podkreśliła, że słowa padły nieprzypadkowo. Są elementem gry przed wyborami samorządowymi wymierzonym w niesprzyjające rządowi władze Poznania.