"Przerwa w kuracji: NIKT mnie nie chowa ani nie wyrzuca Totalni, w tym upadli dziennikarze Szułdrzyński, Czuchnowski, Grochola itp oraz bezmocni posłowie opozycji - nie zmuszajcie mnie bym szybko wyzdrowiała.. GW niech lepiej pilnuje swego upadku i restauracji" - napisała na Twitterze.

Część osób wypomniała posłance, że długo w swoich wcześniejszych postanowieniach nie wytrwała. Inni zauważyli, że we wpisie pomyliła nazwisko dziennikarki z nazwiskiem pisarki Katarzyny Grocholi. Byli i tacy, co apelowali: "Niech Pani wraca, Polska wzywa".

Przypomnijmy, że w sobotę Pawłowicz napisała na Twitterze: "czas w polityce w te Święta dobiegł końca". "Chcę swą polityczną aktywność zakończyć - mam dużo spraw do załatwienia, życiowego zakończenia i uporządkowania" - podkreśliła. - "Są sprawy, które trzeba pozałatwiać, które nie poczekają. Mam już prawie 70 lat i trzeba wszystkie swoje sprawy pozałatwiać".

Informowała, że chce się skupić na "sprawach własnych, zdrowiu i otoczeniu". "Czas już pomyśleć o życiu poza polityką, zobaczyć jeszcze miejsca rodzinne, podkurować zdrowie, posprzątać po sobie" - napisała Pawłowicz.

Dodała, że osiągnęła wszystko, czego chciała. "Osiągnęłam i jestem szczęśliwa, że mogłam coś dla Polski realnie robić - przy Prezesie" - podkreśliła.

Pawłowicz oświadczyła następnie w niedzielę, w rozmowie z PAP, że powody jej decyzji są wyłącznie osobiste. Wyjaśniła, że chodzi o zdrowie, które - jak zaznaczyła - "trzeba pilnie podratować". Na Twitterze wskazała, że ma problemy z kręgosłupem i konieczna jest pilna, systematyczna rehabilitacja.

"Jestem w Sejmie do końca kadencji ale już z ograniczoną do obowiązków poselskich aktywnością" - powiedziała PAP posłanka PiS. Dodała, że nie będzie udzielała się już w mediach.

Podkreśliła jednocześnie, że ma "bardzo dobre relacje w klubie PiS" i - jak napisała na Twitterze - ma "pełną życzliwość premiera (Mateusza Morawieckiego) i prezesa (PiS Jarosława Kaczyńskiego)".

Pawłowicz poinformowała wcześniej na Twitterze, że nie likwiduje swojego profilu na tym portalu społecznościowym. "Profilu nie likwiduję - można będzie robić wpisy, a na jesieni, po załatwieniu swoich spraw, może wrócę. Można też kontaktować się przez pocztę na moim profilu TT" - dodała.

Z kolei Jan Filip Libicki, były polityk PiS nie wyklucza, że wycofanie się Pawłowicz z polityki ma drugie dno. Warto sprawdzić, czy któremuś z legalnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w listopadzie bądź grudniu przyszłego roku, kończy się kadencja. Bo jeśli tak, to moim zdaniem z tym właśnie, z realizacją marzenia bycia sędzią TK wiąże się już teraz rezygnacja Krystyny Pawłowicz z kariery parlamentarnej - powiedział "Wirtualnej Polsce"

Pawłowicz jest prawnikiem i wykładowcą akademickim. W latach 2007-2011 była członkiem Trybunału Stanu. Od 2011 roku Pawłowicz jest posłanką na Sejm.