W sobotę Pawłowicz napisała na Twitterze, że jej "czas w polityce w te Święta dobiegł końca" i chce "swą polityczną aktywność zakończyć". - Mam dużo spraw do załatwienia, życiowego zakończenia i uporządkowania - napisała posłanka. - Są sprawy, które trzeba pozałatwiać, które nie poczekają. Mam już prawie 70 lat i trzeba wszystkie swoje sprawy pozałatwiać.

Do decyzji Pawłowicz odniósł się we wtorek w RMF FM Dworczyk. - Wszyscy byliśmy nieco zaskoczeni wpisem, który się pojawił na Twitterze. Pewnie w najbliższych dniach i tygodniach będziemy wiedzieli jak dokładnie interpretować tego tweeta - powiedział minister.

- Pani profesor jest bardzo ważnym politykiem w naszej formacji - podkreślił szef KPRM.

- Jestem przekonany, że wiele osób będzie namawiało panią profesor do tego, żeby funkcjonować nadal w polityce - powiedział Dworczyk. Pytany, czy on też będzie w tym gronie, odpowiedział: - Kibicuje wszystkim, którzy chcą realizować program Prawa i Sprawiedliwości. Myślę, że pani profesor Pawłowicz będzie w życiu publicznym funkcjonowała, natomiast jeśli chodzi o formułę, to sama musi podjąć decyzję.

Pawłowicz oświadczyła w niedzielę w rozmowie z PAP, że powody jej decyzji są wyłącznie osobiste. Wyjaśniła, że chodzi o zdrowie, które - jak zaznaczyła - "trzeba pilnie podratować". Na Twitterze wskazała, że ma problemy z kręgosłupem i konieczna jest systematyczna rehabilitacja.

- Jestem w Sejmie do końca kadencji, ale już z ograniczoną do obowiązków poselskich aktywnością - powiedziała posłanka PiS. Dodała, że nie będzie udzielała się już w mediach.

Podkreśliła jednocześnie, że ma "bardzo dobre relacje w klubie PiS" i - jak napisała na Twitterze - ma "pełną życzliwość premiera (Mateusza Morawieckiego) i prezesa (PiS Jarosława Kaczyńskiego)".