Usługa kosztowała 180 tys. zł, a pieniądze pochodziły z budżetu wyborczego.

Z dokumentów wynika też, że było to łącznie 26 agentów Grom Group. "Można śmiało powiedzieć, że wtedy agentów tej firmy było więcej niż funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, którzy chronili obecnego też na tych spotkaniach premiera Morawieckiego", dodaje Radio ZET. "Oprócz tego GG chroni prezesa cały rok, 24 godziny na dobę, a taka usługa wobec niego kosztuje podatników ponad 1,5 miliona zł rocznie".