Premier był pytany w Polsat News o plany rekonstrukcji rządu w kontekście tego, że w wyborach do PE startować będą niektórzy z ministrów i odejdą z rządu, jeśli zdobędą mandat w europarlamencie. Morawieckiego dopytywano m.in. kto zastąpiłby obecną minister edukacji Annę Zalewską, jeśli uda jej się dostać do PE. Zalewska jest "jedynką" na listach PiS na Dolnym Śląsku.
Szef rządu odpowiedział, że "kwestie personalne nie zostały przesądzone". zaznaczył. Dopytywany, kiedy będzie rekonstrukcja rządu, szef rządu powiedział: "Decyzje jeszcze ostatecznie nie zapadły, ale na pewno wkrótce - w ciągu tygodnia, dwóch, będziemy mogli przedstawić ten harmonogram również".
Pytany, czy chciałby, aby ministrowie jego rządu, którzy startują w wyborach do PE, wzięli urlopy na czas kampanii, Morawiecki powiedział, że Ewa Kopacz, gdy była premierem w rządzie PO-PSL, "prowadziła kampanię we wszystkich możliwych kierunkach w Polsce". - dodał.
Premier stwierdził, że "na pewno trzeba uważać, by nie mieszały się te funkcje (ministrów i kandydatów w wyborach do PE)". powiedział.
Zapytany o informacje medialne, że wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński miałby zastąpić Zalewską na stanowisku ministra edukacji, premier odpowiedział, że "nie ma takiej propozycji i takie propozycje najprawdopodobniej nie padną".
Pytany, czy nie żal mu, że szef MSWiA Joachim Brudziński prawdopodobnie opuści rząd na rzecz mandatu w PE, Morawiecki powiedział: Jak podkreślił szef rządu, "tam potrzeba walczyć o nasze interesy".
- powiedział premier.
Pod koniec lutego Komitet Polityczny PiS podjął decyzje dotyczące "jedynek" i "dwójek" na listach w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wśród "jedynek" znaleźli się m.in. ministrowie: szef MSWiA Joachim Brudziński, wicepremier Beata Szydło, czy minister edukacji Anna Zalewska.
Pytany, czy boi się Koalicji Europejskiej jako przeciwnika w wyborach do PE, premier powiedział, że "z Koalicją Europejską to tak na dobrą sprawę troszkę jak było w 1947 r". -- stwierdził.
mówił Morawiecki.
Według niego "trzeba się zastanowić, bo trochę żal, że (Koalicja Europejska) jest to taka dziwna szkatułka z losami do wyciągnięcia". Na uwagę, że różnorodność kandydatów Koalicji Europejskiej podoba się Polakom, Morawiecki ocenił, że "gigantyczna rozpiętość poglądów powoduje, że trudno utrzymać wiarygodność" tej formacji.
Wyraził też wątpliwość, czy politycy Koalicji Europejskiej, jeśli uda im się dostać do europarlamentu, będą w stanie walczyć o polskie interesy. dodał premier.