Dziennik Gazeta Prawana logo

Morawiecki o brexicie: Staramy się dać Brytyjczykom pole manewru

22 marca 2019, 19:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/PAP
Zaproponowałem formułę, dzięki której Londyn nie jest postawiony pod ścianą; staramy się dać Brytyjczykom pole manewru i nie dociskać naszych partnerów - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, podsumowując ustalenia unijnego szczytu w sprawie brexitu.

- - powiedział dziennikarzom przed wylotem z Brukseli szef polskiego rządu.

Przywódcy 27 krajów UE uzgodnili w czwartek późnym wieczorem dwa scenariusze przedłużenia brexitu. W pierwszym, jeśli Izba Gmin zaakceptuje porozumienie rozwodowe w przyszłym tygodniu, przedłużenie nastąpi do 22 maja. Jeśli nie zaakceptuje, brexit miałby nastąpić 12 kwietnia.

- - zaznaczył Morawiecki.

Pierwotny projekt wniosków mówił o możliwości przedłużenia brexitu do 22 maja, ale tylko pod warunkiem, że w przyszłym tygodniu brytyjski parlament przyjąłby umowę rozwodową. W wyniku dyskusji unijnych liderów zmieniono zapisy tak, by dać Brytyjczykom więcej czasu.

Jak ocenił Morawiecki, te pierwotne propozycje dla Wielkiej Brytanii mogły zostać odczytane jako stawiające Londyn pod ścianą. - - wskazał.

Dlatego - jak przekonywał premier - podczas rozmów w Brukseli zaproponował "taką formułę, w wyniku której Wielka Brytania nie jest postawiona pod ścianą (...), tylko mamy czas do 12 kwietnia na wypracowanie przez parlament brytyjski pozytywnego podejścia do umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii". - - dodał Morawiecki.

Źródła dyplomatyczne, odtwarzając przebieg szczytu, wskazywały, że podczas wieczornej dyskusji, w której starły się różne koncepcje przedłużenia brexitu, postanowiono zrezygnować z twardej warunkowości, by już w przyszłym tygodniu Izba Gmin musiała przegłosować umowę o wyjściu.

Francja, Niemcy, ale też kraje Beneluksu miały odegrać kluczową rolę w ostatecznych uzgodnieniach. Paryż parł do jak najkrótszego przedłużenia, natomiast inne kraje były gotowe dać Londynowi więcej swobody. Jak relacjonował jeden z uczestników rozmów, Polska, a także inne państwa były w stanie zgodzić się nawet na takie przedłużenie, o jakie zawnioskowała May, czyli do końca czerwca. Gdy już 27 wypracowała swoje stanowisko, szef Rady Europejskiej skonsultował je z premier Theresą May. Ostatecznie szczyt UE "27" dał więcej czasu Izbie Gmin na podjęcie decyzji niż proponowano początkowo.

Morawiecki zwracał uwagę, że wprawdzie Wielka Brytania wychodzi z UE, ale zostaje bardzo ważnym graczem w tej części świata, a także partnerem Polski w sprawach związanych z bezpieczeństwem czy w kwestiach handlowych. "Mam nadzieję, że będziemy w stanie wypracować odpowiednie relacje z Wielką Brytanią, w ramach oczywiście UE, relacji unijno-brytyjskich" - powiedział.

Jak zaznaczył, wyjście Wielkiej Brytanii z UE po 29 marca bez umowy wiązałoby się z oparciem całych relacji handlowych o regulacje Światowej Organizacji Handlu. Wskazał, że to zupełnie inna perspektywa (niż uporządkowany brexit), która w szczególności dla przedsiębiorców rodziłaby sporo niepewności. - - oświadczył Morawiecki.

Szef rządu przekonywał również, że powodów do zmartwień nie powinni mieć Polacy mieszkający w Zjednoczonym Królestwie. - - oświadczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj