Listy do parlamentu, które zaproponował w ubiegłym tygodniu Grzegorz Schetyna, wstrząsnęły politykami Platformy Obywatelskiej na tyle, że zaczęli szukać nowego lidera w partii. "Wszyscy się spodziewają, że najbliższe wybory opozycja przegra"- przyznaje polityk PO. "A wtedy w PO może dojść do zmiany warty – dodaje" - czytamy w tygodniku. Według informacji "Wprost" największe poparcie w roli alternatywnego kandydata ma Bogdan Zdrojewski, były europoseł i minister kultury w rządzie Donalda Tuska.

Z punktu widzenia planu odsunięcia Schetyny, ważne jest, żeby – mimo konfliktu z Grzegorzem – Bogdan wystartował w najbliższych wyborach parlamentarnych z list Koalicji Obywatelskiej – mówi informator gazety. Tylko będąc wewnątrz życia partyjnego można zawalczyć o przywództwo. Dlatego tak mu zależy, żeby wystartować do Senatu z poparciem KO – dodaje.

Jak pisze "Wprost", odwołania obecnego szefa PO ma chcieć nie tylko Zdrojewski. Z naszych informacji wynika, że dyskusja na temat zmiany lidera partii zaczyna się we wszystkich regionach Platformy. Przyśpieszyły ją konflikty wokół kształtu list wyborczych do Sejmu. Dowodem fermentu jest niespodziewane opuszczenie sztabu wyborczego PO przez popularną prezydent Łodzi Hannę Zdanowską - czytamy.

Dla polityków PO zupełnym zaskoczeniem było np. przerzucenie Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Małgorzaty Kidawy-Błońskiej poza Mazowsze. Ta pierwsza ma startować z Radomia, druga zaś z Wrocławia - pisze tygodnik.