Dziennik Gazeta Prawana logo

W Brukseli rozmawiali o praworządności na Węgrzech i w Polsce

16 września 2019, 21:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Frans Timmermans
Frans Timmermans/PAP Archiwalny
Kwestia praworządności na Węgrzech i w Polsce była tematem poniedziałkowego spotkania ministrów ds. europejskich w Brukseli. W przypadku Węgier doszło do wysłuchania w ramach procedury art. 7; w przypadku Polski KE przedstawiła informację dotyczącą rządów prawa.

Informacja wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa w sprawie praworządności w Polsce dotyczyła głównie "kampanii pomówień niektórych sędziów przez niektórych byłych funkcjonariuszy resortu sprawiedliwości" - relacjonował minister ds. europejskich Konrad Szymański.

Przedstawił on w tej sprawie stanowisko polskiego rządu. – powiedział Szymański dziennikarzom po spotkaniu ministrów.

Przed punktem informacyjnym dotyczącym Polski doszło po raz pierwszy do wysłuchania Węgier w ramach procedury art. 7 Traktatu o UE. Trwało ono około dwóch godzin i - jak relacjonowały źródła PAP - przebiegło w spokojnej atmosferze. Głos zabrało 10 państw, w tym kraje Beneluksu, Niemcy i Francja. Większość głosów była krytyczna wobec działań rządu w Budapeszcie. W imieniu Paryża i Berlina francuska minister ds. UE Amelie de Montchalin powiedziała, że sytuacja na Węgrzech jest niepokojąca.

Podczas wysłuchania poruszono kwestie takie jak wolność mediów, wolność akademicka, reforma sądownictwa i korupcja na Węgrzech. Na pytania odpowiadała węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga, broniąc stanowiska swojego rządu.

Po debacie prezydencja fińska ma zadecydować o dalszych krokach w ramach procedury dotyczącej Węgier. Timmermans na konferencji prasowej dziękował Finlandii za to, że tak wielką wagę przykłada do kwestii rządów prawa. - powiedział wiceszef KE.

Szymański powiedział z kolei, że rząd Węgier dobrze wykorzystał szansę, by zaprezentować pełną informację na temat m.in. niezależności sądownictwa czy wolności wypowiedzi i badań naukowych, "z główną konkluzją, że (rozwiązania przyjęte w tych dziedzinach na Węgrzech - PAP) nie odbiegają od analogicznych rozwiązań w wielu państwach członkowskich i nie stwarzają systemowego zagrożenia dla praworządności". - zaznaczył.

Pytany przez dziennikarzy, czego spodziewa się po nowej KE w kontekście praworządności, Szymański odpowiedział, że trudno mu ocenić, jak nowi komisarze będą podchodzili do tego tematu. - ocenił.

Na konferencji prasowej Timmermansa pytano, czy wybór dwojga kandydatów na komisarzy, którzy w nowej KE mają zająć się praworządnością - Viery Jourovej i Didiera Reyndersa - nie osłabi siły tej instytucji jako strażnika traktatów unijnych.

W przypadku Czeszki pytanie dotyczyło faktu, że należy ona do ruchu ANO, której lider, premier Czech Andrej Babisz, zamieszany jest w skandal dotyczący wykorzystania środków unijnych, natomiast nazwisko Belga pojawia się w kontekście zarzutów o skandal korupcyjny.

Timmermans powiedział, że "absolutnie" nie uważa, iż osoby na tych stanowiskach osłabią KE. Podkreślił, że blisko współpracował z Jourovą w kwestiach związanych z praworządnością oraz że zawsze wspierała ona propozycje dotyczące praworządności, które on sam przedstawiał kolegium komisarzy.

- oświadczył Timmermans.

zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: UEPolskawęgryKE
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj