Dziennik Gazeta Prawana logo

Lubnauer: Rządzący są mistrzami szczucia jednych na drugich

25 września 2019, 09:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Katarzyna Lubnauer Nowoczesna
Katarzyna Lubnauer Nowoczesna/Agencja Gazeta
Zdecydowanie nie myślę o ochronie, nie możemy dać się zastraszyć i pozwolić, aby osoby, które nam grożą wygrały potyczkę psychologiczną - podkreśliła w środę szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Jak podkreśliła, ochrona utrudniałaby jej prowadzenie kampanii wyborczej.

Lubnauer poinformowała we wpisie na Facebooku, że w niedzielę, w czasie emisji jednego z programów TVN24 na adres kontaktowy stacji został przesłany mail z pogróżkami. W wiadomości poza wulgarnymi wyzwiskami pod jej adresem znalazła się groźba o treści: "trzeba cię zabić jak tego złodzieja adamowicza" (Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska śmiertelnie ranionego w styczniu tego roku; pisownia oryginalna). W poniedziałek w związku z tą sprawą zatrzymany został funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej.

We wtorek Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało, że funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej zatrzymany w poniedziałek w związku z kierowaniem gróźb karalnych pod adresem jednej z posłanek, został zwolniony ze służby, a decyzję personalną w tej sprawie podpisała szefowa Kancelarii Sejmu.

Lubnauer była w środę pytana w radiu TOK, czy w związku z pogróżkami, której pod jej adresem skierował były już funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej myśli o ochronie. - podkreśliła.

Jak dodała, codziennie prowadzi kampanię "między ludźmi" m.in. na dzielnicowych bazach czy odwiedzając mieszkańców w ich domach. - zaznaczyła Lubnauer.

Oceniła, że pogróżki, z którymi się spotkała to część atmosfery, która panuje w Polsce. - stwierdziła Lubnauer.

Jak zaznaczyła, w całej sprawie pogróżek, które otrzymała najbardziej bulwersujące jest to, że ich autorem okazał się strażnik marszałkowski. Podkreśliła, że zagrożenie stało się bardziej realne, gdy dowiedziała się, kto jej groził, ponieważ strażnik miał broń i mógł być w pobliżu.

Prok. Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazała we wtorek PAP, że funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej Włodzimierz D. usłyszał zarzuty kierowania groźby karalnej i znieważenia Katarzyny Lubnauer. Jak zaznaczyła, prokuratura przesłuchała też podejrzanego, który przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyraził skruchę.

Wobec podejrzanego zastosowany został dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu w komisariacie. Prokurator zakazał mu też wszelkich kontaktów z pokrzywdzoną, w tym zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 100 metrów. W ramach środka zapobiegawczego, niezależnie od działań wdrożonych przez Straż Marszałkowską, prokurator zawiesił podejrzanego w obowiązkach służbowych funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej.

Centrum Informacyjne Sejmu potwierdziło, że w poniedziałek został zatrzymany przez policję funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej z 19-letnim stażem pracy. Jak zaznaczyło CIS, do dotychczasowego przebiegu jego kilkunastoletniej służby nie było dotąd żadnych zastrzeżeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj